AUTOR ARTYKUŁU

TOMASZ MALKOWSKI
MŁODZI ARCHITEKCI: JAN STRUMIŁŁO
13 lutego 2013 | wyślij link
MŁODZI ARCHITEKCI: JAN STRUMIŁŁO

Sylwetką Jana Strumiłło – warszawskiego architekta, autora wnętrz publicznych, m.in. bistro Recto | Verso, rozpoczynamy nowy cykl prezentacji młodych polskich biur architektonicznych

 

Tomasz Malkowski: Kawiarnia Towarzyska na Saskiej Kępie, Twoja ostatnia realizacja, powstała w typowym pawilonie handlowym z lat 50. Zamiast zakrywać wstydliwie przeszłość obiektu, wydobyłeś na wierzch wszystkie jego smaczki. Nawet logo kawiarni i neon Twojego projektu – są w klimacie tamtych lat. Skąd taka chęć do wydobywania wartości z przeszłości?

 

Jan Strumiłło: Lubię stare rzeczy.  W starych obiektach możemy doszukać się cech, które są trwałe i się sprawdziły. Skoro się zachowały – to znaczy, że zdały egzamin. Ale moje zamiłowanie do staroci to też sposób na wyróżnienie. Trudno jest wymyśleć coś zupełnie nowego – starając się tak uczynić siłą rzeczy skazujesz się na porównanie, ryzykujesz, że ktoś już coś podobnego zrobił. Podczas gdy wykorzystanie kontekstu, elementów zastanych, daje gwarancję, że na pewno w jakimś stopniu to, co zrobisz, będzie wyjątkowe. Pawilon, w którym powstała Towarzyska to żadne cudo architektury. Ale loggia przed witryną z kamienną obudową, białe kafelki na ścianach we wnętrzu, podłoga z lastriko – to były rzeczy według mnie warte zachowania.

 

Architektura powojenna jest dla Ciebie ważną inspiracją?

Mimo, że moje dwie realizacje – Towarzyska i bistro Recto|Verso mogą za tym przemawiać, to tak nie jest. Trudno jest szukać mistrzów w latach epoki komunizmu. To był czas, w którym chcieliśmy być nowocześni, ale nie byliśmy. Jeżeli się czyta o warunkach bytowych, jakie mieli ówcześni architekci, czy z jakimi problemami natury politycznej się borykali – to jest mieszanina komedii i tragedii – dobry materiał na anegdotę, ale nie na popychanie architektonicznego wózka do przodu. Jeżeli chcemy nadrobić straty kilkudziesięciu lat rozwoju i przerwanej ciągłości – to moim zdaniem powinniśmy raczej odnieść się do tego, co było frontem robót w latach 30.

 

Czyli to międzywojenna moderna jest dla Ciebie punktem odniesienia?

To największe źródło inspiracji, może nie estetycznej, ale pod względem postawy artystycznej, oparcia w teorii, sposobu poszukiwania form. Architekci tuż przed wojną i w trakcie jej trwania byli na krawędzi stworzenia zupełnie nowego stylu. On nie został dobrze opisany, bo nie zdążył się narodzić. Nowicki, Bogusławski, Żórawski, Pniewski  rysowali i planowali na lata 40. niesamowite budynki, wieżowce, gmachy publiczne. Pokazową realizacją nowej architektury miała być dzielnica ministerstw na Polu Mokotowskim. Te budynki integrowały osiągnięcia funkcjonalizmu, stylu międzynarodowego z motywami klasycznymi i prostym, użytkowym barokiem, którym był nasycony polski krajobraz przedwojenny. Jednym z najlepszych obiektów tego okresu jest dla mnie dom wczasowy w Augustowie projektu Nowickiego z 1939 roku, z fantastycznie zaprojektowanym krajobrazem w postaci tarasów schodzących do Niegocina.

(…)

Studiowałeś w prestiżowej ETH Zürich, pracowałeś potem w Szwajcarii. Dlaczego chciałeś wrócić do Warszawy?

Mimo, że nie jestem warszawiakiem z dziada pradziada, to jednak jest to miasto, w którym nie tylko się urodziłem i wychowałem, ale które sobie wybrałem. Stwierdziłem, że wrócę, bo tutaj są ludzie, których rozumiem i którzy najlepiej mogą zrozumieć mnie. To dla nich chcę robić architekturę. To brzmi może nieco górnolotnie. Ale jeżeli coś tworzysz, to chcesz, by trafiło to do tych, którzy to zrozumieją. Dostrzegam największą szansą zrobienia czegoś wartościowego, co byłoby dla mnie satysfakcjonujące, właśnie w Warszawie.

 

Może to też kwestia lokalnego patriotyzmu? Powołujesz się na przecież na mistrzów, głównie warszawskich.

Moi dziadkowie walczyli w Powstaniu Warszawskim, więc w jakimś sensie to, co robię, stanowi część rodzinnej misji. Chcę być tutaj, bo było to wywalczone z dużym trudem przez moich przodków. A poza tym jest tu wspaniale. Warszawa to piękne miejsce na świecie, może mniej przez to jak wygląda, a bardziej przez to, kogo tutaj można spotkać, przez swoją przeszłość i warunki naturalne. Warszawa jest przede wszystkim miejscem niezwykłych ludzi, wybitnych indywidualności, których jest tutaj ogromna obfitość. Poza tym uwielbiam ten polski, mazowiecki krajobraz, sosnowe lasy na piasku, szaro-zielone zarośla wzdłuż Wisły. Lubię tutejszy koloryt. To mnie tutaj trzyma.

 

Zadziwiające, że tak mało mówisz o architekturze.

Warszawa pod względem architektonicznym jest miejscem dosyć nieciekawym. Najbardziej bolesne jest oglądanie, w jaki sposób zaniedbujemy architektoniczne dziedzictwo. Wystarczy pojechać na Pragę, żeby się człowiekowi nóż w kieszeni otworzył na widok tego, jak się rozpadają kamienice. W mieście, które tak ucierpiało na skutek wojny i powojennej odbudowy, o każdą starą rzecz powinno dbać się szczególnie. Denerwuje mnie systemowy niedowład opieki nad zabytkami. Drażnią mnie też miejsca, gdzie w idiotyczny sposób dano wolną rękę urbanistom funkcjonalistycznym, którzy postawili nowe bloki gwałcąc historyczny układ ulic. Życie w takim rozwalonym mieście jak Warszawa jest dla architekta motywujące. Stwarza wrażenie, że jest co robić.

(…)

Rozmawiał Tomasz Malkowski

 

BIO | Jan Strumiłło – architekt, od 2010 roku prowadzi własną praktykę w Warszawie. Wcześniej pracował jako architekt dla Baumschlager Eberle w Szwajcarii i Austrii. W 2008 roku wyjechał do Szwajcarii, gdzie na uczelni ETH w Zurychu odbył podyplomowe studia MAS pod kierunkiem Dietmara Eberle. Praktykę zdobywał pracując po studiach dla JEMS w Warszawie. Jest absolwentem Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej – w 2005 roku jego projekt dyplomowy Dobra/Drewniana zdobył nagrodę im. Małgorzaty Baczko i Piotra Zakrzewskiego. Zadania, które podejmuje, rozciągają się od architektury i projektowania wnętrz aż po grafikę. Przekonanie, że w dzisiejszym świecie badania mogą generować nowe rozwiązania dla starych problemów, skłoniło go w 2010 roku do współzałożenia EESTT: Eastern European Study Think Tank – niezależnego ciała badawczego skupionego na architekturze i designie.

 

 

Wywiad opublikowany został w nr 13 ARCH. Całość artykułu dostępna jest w drukowanej wersji magazynu – archiwum(at)archsarp.pl

ARCH #57
STYCZEŃ/LUTY 2020
facebook