AUTOR ARTYKUŁU
IRMA KOZINA
DZIEDZICTWO BAUHAUSU
28 lutego 2017 | wyślij link
DZIEDZICTWO BAUHAUSU

Najkrótszy staż, najdłuższe trwanie…

Gdyby znaczenie Bauhausu mierzyć długością istnienia szkoły – okazałoby się, że ta założona w 1919 r. przez Waltera Gropiusa uczelnia, była swoistą efemerydą dwudziestolecia międzywojennego. W Weimarze utrzymała się zaledwie siedem lat, przez następne siedmiolecie bauhausowscy profesorowie kształcili swoich wychowanków w nowocześnie zaprojektowanym gmachu akademickim w Dessau.  W 1933 r., po krótkim epizodzie berlińskim, ówczesny dyrektor szkoły Ludwig Mies van der Rohe wydał decyzję o jej ostatecznym zamknięciu.

Dziedzictwo Bauhausu może być pojmowane dwojako: po pierwsze jako materialne artefakty przetrwałe po jego istnieniu (Dom przy Hornie w Weimarze, kompleks edukacyjny w Dessau, tamtejsze domy profesorów, liczne przedmioty użytkowe powstałe w pracowniach uczelni), po drugie jako spuścizna postrzegana w wymiarze niematerialnym, stanowiąca zbiór zasad, idei i inspirujących przemyśleń, które rozpropagowali nauczyciele i uczniowie Bauhausu od momentu ich exodusu, trafiając do różnych ośrodków twórczych, otwartych na innowacyjne eksperymentowanie. W tym kontekście – interesujące wydaje się prześledzenie karier tych absolwentów szkoły, którzy stanowili pierwsze pokolenie projektantów uformowanych w atmosferze wynikłej ze spotkania wybitnych indywidualności świata sztuki i architektury, zaproszonych do współpracy przez Gropiusa.

W początkowej fazie istnienia szkoły, najbardziej charyzmatycznym jej pedagogiem był Johannes Itten. Jego niekonwencjonalne metody nauczania zapewne nawet dzisiaj budziłyby kontrowersje (zmuszał na przykład uczniów do uczestnictwa w zajęciach „stymulujących natchnienie”, które polegały na przysłuchiwaniu się z zamkniętymi oczyma, grze wynajętej przez Ittena pianistki – przy jednoczesnym wykonywaniu nieskoordynowanych ruchów „niwelujących” przeszkadzające w procesie twórczym napięcie motoryczne i psychiczne!). Już w Dessau zajęcia po Ittenie przejęli jego koledzy i uczniowie, między innymi Oskar Schlemmer i Josef Albers, kontynuując zainicjowane w Weimarze rozwiązania. Zarówno nowatorskie traktowanie koloru i kształtu, jak też nieszablonowe podejście do łączenia doznań zmysłowych z wykorzystaniem zjawiska synestezji (równoczesnego recypowania wrażeń za pomocą wszystkich zmysłów) rozwijane niemal we wszystkich pracowniach Bauhausu – zaowocowało w rezultacie ugruntowaniem wśród studentów przekonania, o wyższości rozwiązań kreatywnych nad powtarzaniem działań konwencjonalnych i szablonowych, co potem skłoniło ich do kreatywnego rozwijania pomysłów podpatrzonych w szkole, a niekiedy nawet prowokowało do odcięcia się od wszelkich zapożyczeń, również tych wskazywanych jako wzorce – przez uczelnianych mistrzów.

 

Dom przy Horn – „jabłka” najbliższe jabłoni

Już właściwie w 1922 r. Gropius odbierał liczne sygnały, wyrażające nieufność weimarskich polityków wobec edukacyjnego eksperymentu podjętego w kierowanej przez niego szkole. Chcąc przekonać sponsorów do dalszego finansowania uczelni, postanowił zaprezentować osiągnięcia wychowanków w postaci okazałej wystawy ich realizacji. Powstał pomysł wzniesienia nowoczesnego domu jednorodzinnego, całkowicie wyposażonego w meble i urządzenia wykonane w warsztatach Bauhausu. Po pokonaniu wielu trudności uzyskano niezbyt korzystną działkę na wzgórzu nad rzeką Ilm, w dzielnicy willowej usytuowanej przy drodze zwanej am Horn (przy Horn). Projektantem budowli został Georg Muche, który prowadził wówczas wstępny kurs w zakresie kształtowania formy. W centrum Domu umieścił wyższy od otaczającego go ciągu pomieszczeń – kubus o funkcji salonu dziennego; w otaczającym ten czworobok obwodzie znalazły się: kuchnia, sypialnia, toaleta pani domu, pokój dziecka itp. Dom przetrwał zawieruchę wojenną i obecnie jest eksponowany jako muzeum. Można w nim zobaczyć unikatowe meble Marcela Breuera, który podczas pracy nad nimi przeżywał okres fascynacji projektami członków holenderskiej grupy de Stijl.

O ile z dzisiejszego punktu widzenia najbardziej cenionym dorobkiem Breuera są jego meble z chromowanych rur stalowych, o tyle w Domu przy Horn – poznaje się go jako naśladowcę stolarskich rozwiązań Gerrita Rietvelda, od którego zapożyczył zwłaszcza sposób konstrukcji krzesła z drewnianych łat stykających się pod kątem prostym i tworzących interesujące relacje przestrzenne, częstokroć oparte na złotym podziale.

Breuer mógł poznać działalność twórców de Stijl, gdyż w tym samym czasie jej członek Theo van Doesburg przebywał w Weimarze, ubiegając się bezskutecznie o posadę nauczyciela Bauhausu. Czekając na rezultat swoich starań otworzył prywatne kursy dla studentów, na które uczęszczało wielu uczniów Bauhausu. Doesburg uzyskał ogromny wpływ na sposób myślenia adeptów sztuki projektowania w Weimarze i – świadomy swojego autorytetu – wysłał do kolegów w Holandii kartkę z widokiem budynku Bauhausu w Weimarze, podpisując każdy z pilastrów fasady nazwą „De Stijl”.

W ramach pokazu w Domu przy Horn wystawiono również meble i zabawki dla dzieci zaprojektowane przez autorkę słynnych klocków drewnianych z Bauhausu – Almę Siedhoff-Buscher. Znalazł się tam także zestaw mebli kuchennych przygotowanych przez parę studentów: Benitę Otte oraz Ernsta Gebhardta.

Szkoła w Weimarze jako jedna z pierwszych otworzyła swoje podwoje dla kobiet, toteż dla jej pedagogów oczywistością było powierzanie prac związanych z prowadzeniem domu – znawczyniom problematyki odnoszącej się do gotowania i wychowywania dzieci. Do pewnego stopnia było to postępowanie oparte na stereotypie, nie mniej było ono w Bauhausie obecne, toteż płeć żeńską spotkać tam można było przede wszystkim w pracowni tkanin, na malarstwie oraz przy stanowiskach obróbki metalu zajmujących się wytwarzaniem naczyń. (…)

 

 

ARCH #40
MARZEC/KWIECIEŃ 2017
facebook