AUTOR ARTYKUŁU
JANUSZ KANIEWSKI
O STARANNOŚCI
11 maja 2015 | wyślij link
O STARANNOŚCI

(…) Ten tekst nie będzie się czepiał architektury, bo w tej materii są ludzie, którzy mają większą wiedzę ode mnie, ale będzie o tym, jak nie zepsuć najlepszych pomysłów głupimi błędami.

 

PROJEKTANT DBA O STARANNOŚĆ

Nie jestem architektem, jestem projektantem. Nie tworzę rzeczy wiekopomnych, moja spostrzegawczość koncentruje się na sprawach przyziemnych; na codziennych podręcznych, niezauważalnych rozwiązaniach i uciążliwościach, które powodują, że niektórzy ludzie lubią żyć, a innych to życie irytuje i męczy.

Opowiem o kilku moich spostrzeżeniach. W większości – problemem nie jest czyjaś zła wola. Raczej niedopatrzenie. Przez pół swojego życia mieszkałem we Włoszech. Najpierw traktowali mnie pogardliwie jako tego „ze Wschodu”. Pod koniec z zazdrością, jako tego „z Północy”. Geografia Europy zmieniła się z podziału Wschód-Zachód na podział Północ-Południe. I to my tego dokonaliśmy.  Ale teraz przed nami wyzwanie, żeby sprostać tej wygórowanej opinii o „ludziach Północy”. A tu najważniejszym kryterium jest staranność, z którą cały czas mamy problem.

 

W Warszawie powstaje 1500 przystanków autobusowych. Tak naprawdę to tablice reklamowe dużej firmy, z bardzo skąpym daszkiem. Szklanym: latem nie chroni od słońca, wymaga ciągłego czyszczenia, zimą zbiera śnieg, a żeby chronić od wiatru jest zbyt wąski. To prestiżowa inwestycja. To są spostrzeżenia na poziomie 1. roku architektury. Dlaczego nie słyszałem głosu środowiska architektów odnośnie tej decyzji?

 

NIECHLUJNOŚĆ WYNIKA Z BRAKU ODPOWIEDZIALNOŚCI

Wiem dlaczego. Bo jest zbyt wielu decydentów. Już pojawiły się na tych przystankach nazwy i numery autobusów napisane każdy inną czcionką. To ten sam przypadek, co ewenement na skalę światową: warszawskie dwie linie metra, każda z innym liternictwem i grafiką. Bo panowie decydenci i projektanci poprztykali się i zabrali swoje zabawki. To ten sam przypadek, gdy dyrektorzy SKM i Kolei Mazowieckich nie mogą się umówić na kawę i ustalić wspólnego biletu. Ba! Tablice informacyjne muszą stać tak, by jedna była możliwie jak najdalej od drugiej. A pociągi jeżdżą po złośliwości jedną, dwie minuty po konkurencji – a potem pół godziny przerwy. Śmieszne? Nie. Drogie. PKP wyda w 2015 r. 10 mln złotych. Nie na połączenie taryf, biletów i kas. O nie. Wyda na kampanię reklamową „opowiedzenie wkurzonym pasażerom czekającym na pociąg, czym się różni spółka dyrektora Zenka od spółki dyrektora Heńka i dlaczego dyrektor Wiesiek nie sprzedaje biletów w kasach dyrektora Włodka.” Nie naprawiamy naszego błędu, tylko drukujemy instrukcję obsługi, jak poruszać się w sytuacji, gdy ten błąd zrobiliśmy i nie chce nam się go naprawić. Idiotyczne. W Anglii kupuję jeden bilet i wsiadam do pociągu dowolnej sieci i angielska gospodarka kręci się szybciej.

 

Temat ekranów dźwiękochłonnych przy trasach ekspresowych.

Dlaczego co dwa kilometry są inne? Co najgorsze – w przytłaczającej większości są po prostu brzydkie.

Jestem wykładowcą – widzę jak na moich oczach młodzi ludzie nabierają ogłady, sznytu, łapią dobry gust. Jest dla mnie oczywiste, że ci nieszczęśnicy zza tych ekranów nasiąkają od dzieciństwa złą estetyką, taki horyzont musi być dla nich dożywotnią skazą. Hej, państwo architekci, hodujemy sobie pokolenie sąsiadów troglodytów! Czy ktoś to w ogóle projektuje, ktoś zatwierdza te projekty?

 

KIEDY ARCHITEKT GASI ŚWIATŁO

…Budzą się demony. Brak powszechnej edukacji estetycznej przez ostatnich 70 lat spowodował, że architektura tworzona przez niektórych jest być może dobra, ale mało kto umie się nią potem posłużyć.

Mieszkam w całkiem ładnym, nowym budynku na skraju miasta. Ale po roku już – obwieszony reklamami, restauracja na parterze w weekendy tętni muzyką dzięki wystawianym na zewnątrz głośnikom i wyrzuca śmieci do lasu za plecami, parking rozlał się na trawnik, przedszkole zbudowało ogródek przy samej obwodnicy dla tirów, a jako ochronę wywiesiło baner.

Jest ogromna potrzeba edukacji – nie tej elitarnej, akademickiej ale tej podstawowej.

 

JAK SIĘ POSŁUGIWAĆ MIASTEM

Dlaczego żadne z polskich miast polskich nie dorobiło się wzoru taksówek miejskich? Dlaczego ani Uniwersytet Warszawski ani Uniwersytet Jagielloński nie mają swoich drużyn sportowych, których stroje byłyby rozpoznawalne w całej Polsce? Dlaczego TVP nie ma charyzmy BBC? Dlaczego na autobusach Solaris jeżdżących w Niemczech nie ma metryki Made in Poland? Dlaczego przy wejściu na molo w Orłowie naliczyłem w jednym miejscu 38 różnych słupków, skrzynek gazowych, tablic informacyjnych od Sasa do lasa? To proste pytania. Mam trudniejsze. (…)

 

Mam czelność poruszyć sacrum: Polacy są religijni, ale od czasów, kiedy religijność wiązała się ze sprzeciwem wobec komunizmu, od tej nadal dużej społeczności odsunęli się najlepsi twórcy. Co pogłębia pęknięcie – obecnie tworzenie obiektów kultu jest obciachowe. Więc robią to amatorzy. Jest to zatem coraz bardziej obciachowe, a to dotyka nie tylko wierzących, ale i niewierzących, którzy muszą na to patrzeć, czyli jest niekomfortowe dla wszystkich. Kościoły, cmentarze, obrzędy, nawet Boże Narodzenie i Wielkanoc zaczynają być brzydkie, kiczowate – poczynając od architektury, przez wystrój dekoracji – po okolicznościowe gadżety w sklepach.

 

CO ZA DUŻO TO NIEZDROWO

Mądrość projektanta czasem polega na umiejętności powstrzymania się od upiększania na siłę. Dać sobie po łapach, poskromić ego i ująć, a nie dodawać. To staje się bardzo ważne teraz, kiedy przesyt staje się częstszą irytacją, niż brak.

Miasta zaczynają walczyć z zanieczyszczeniem, nie tylko ze spalinami czy odpadkami, ale też światłem, hałasem.

Najciekawszym dziś wyzwaniem dla mojej pracowni są dwa równoległe projekty – autobusu miejskiego i tramwaju – gdzie próbujemy ograniczyć ilość bodźców. Naszych klientów próbujemy powstrzymać przed zachłyśnięciem się obfitością nowych technologii. Współpracuję z samorządami Gdyni, Łodzi i Warszawy i będę naciskał, żeby w przetargach na nowy tabor zmniejszać natłok wyświetlanych informacji „imieniny obchodzą Stefan i Wirgiliusz”, a inwestować choćby w szersze, bardziej komfortowe fotele i więcej miejsca na nogi. Ilość niepotrzebnej informacji, którą jesteśmy atakowani jest zwyczajnie męcząca – a rozprostowanie nóg albo utrzymanie dystansu od nieumytego pana obok, to po prostu zwykła, ludzka potrzeba. To ta sama prawda, że jak zaprojektujesz komuś zbyt „designerskie” mieszkanie, to on sam tam będzie najbrzydszym przedmiotem. A to nie o takie uczucie mu chodziło. (…)

 

 

DO ROBOTY

W architekturze w Polsce wydarzyło się do dziś sporo dobrego. Ale projektant przestrzeni publicznej w tym kraju jest jak ten drwal, który wchodzi do lasu: popluje w ręce, pogładzi brodę, bierze siekierę i mruczy: niech to diabli, tu jest wszystko do zrobienia!

 

 

 

PS.

Następny projekt: stawiam butelkę dobrego wina projektantowi albo agencji reklamowej, która ucywilizuje dzikie naklejki na barierach guard-rail na skrzyżowaniach  polskich miast. Złoty interes. Pomysł oddaję za darmo. Tylko dlatego, że moim projektem życia jest uporządkować przestrzeń, która mnie otacza.

 

 

 

 

BIO | JANUSZ KANIEWSKI

Absolwent wydziału projektowania środków transportu w Istituto Europeo di Design w Turynie. Wieloletni projektant w studiu Pininfarina w Cambiano oraz Ferrari. Współprojektował samochody Ferrari California, Ferrari 458 Italia, Lancia Delta, Alfa Romeo Mi.To, Alfa Romeo Giulietta, Citroen C4 Picasso, Suzuki Kizashi oraz wnętrze następcy Ferrari 458 Italia.

Jest współautorem aktualnego logo koncernu Fiat, opakowań papierosów Marlboro, autorem gamy butów narciarskich Lange, w tym modelu, w którym Hermann Maier zdobył w 2001 r. Puchar Świata. W Polsce zaprojektował Stację Benzynową Roku 2012, szklankę piwa Żywiec, fotele kolejowe do wielu linii europejskich, pojazdy ekspozycyjne firmy Sanitec Koło, ciężarówkę z sześćdziesięciometrowym apartamentem i garażem na trzy Ferrari dla klienta indywidualnego, kampera dla Adama Małysza, logo głównego sponsora Łódź Design – Ceramiki Paradyż, plakat festiwalu Camerimage 2013.

Doradca Prezydenta Gdyni. Kurator i współorganizator festiwalu Gdynia Design Days 2012  Członek Stowarzyszenia Architektów RP, członek Rady Programowej magazynu ARCH. (…)

2011 r. drugie miejsce w rankingu najbardziej innowacyjnych przedsiębiorców w Polsce (Forbes); 2011 w pięćdziesiątce najbardziej kreatywnych ludzi w Polsce (Brief); 2008 Nagroda za całokształt działalności (Machina Design); 2003 Wyróżnienie Burmistrza miasta Osaka (Japonia); 2001 Wyróżnienie Motor Trend (USA); 1999 Grand Prix, Come ti Vorrei/Quattroruote (Włochy); 1993 Award of Excellence, CorelDraw Design Contest (Kanada).

 

 

Cały artykuł w numerze 29 ARCH, dostępnym w sprzedaży salonów EMPiK i wybranych księgarniach.

ARCH #52
MARZEC/KWIECIEŃ 2019
facebook