AUTOR ARTYKUŁU
MARIUSZ TWARDOWSKI
PODRÓŻUJĄC Z NIEMEYEREM I CAIPIRINHIĄ
27 kwietnia 2015 | wyślij link
PODRÓŻUJĄC Z NIEMEYEREM I CAIPIRINHIĄ

(…) Ze startującego samolotu widok rozłożonego pomiędzy opisywanymi i rysowanymi przez Oscara Niemeyera wzgórzami Rio, zapiera dech w piersiach. Wysokie wieżowce, Maracana, Cristo Corcovado czy Copacabana tworzą obraz, który pamięta się do końca życia. Samolot robi głęboki łuk nad miastem. Dzięki temu wzrok nasyci się również widokiem słynnego Teatro Popular oraz Museu de Arte Contemporânea w Niteroi projektu Niemeyera. Lądowanie w Sao Paulo znów z fantastycznymi widokami. Samolot kończy lot na lotnisku Congonhas (otwartym w 1936 r.) w samym centrum miasta. To tak, jakby zaparkował na Marszałkowskiej w Warszawie albo na Rondzie Mogilskim w Krakowie. Wokół setki wieżowców tej 20-milionowej aglomeracji, głównie wież mieszkalnych – taki las sięgający po horyzont. Sam budynek portu lotniczego wart jest uwagi – zaprojektowany przez Jacquesa Pilona, zrealizowany w 1959 roku, inspirowany architekturą art déco.

Wsiadam do taksówki i za dwadzieścia minut dojeżdżam do ulubionego budynku. To ogromna radość i uczta dla oka. Wieża mieszkalna Edificio 360° Isaya Weinfelda została zrealizowana w 2013 r. W Sao Paulo wieże są na porządku dziennym. Wprawdzie nie tak strzeliste jak w Nowym Jorku czy Dubaju ale za to jest ich tak dużo, że rywalizować może pod tym względem tylko Hongkong. 360° to nie najwyższy budynek w mieście, ale który z łatwością można zobaczyć. Stoi na uboczu i zbyt wielu wież wokół niego nie ma. W zasadzie w bliskim otoczeniu w ogóle. Otoczony jest niedużymi domami jednorodzinnymi i paroma wielorodzinnymi. Stoi na wzgórzu (Alte Pirehnos) górując nad otoczeniem. Mimo, że ma raptem 84 m. wys., to dokładając rzeczone otoczenie, wygląda na tle miasta na tak wysoki jak jedna z 4 najwyższych wież w Madrycie lub Turning Torso w Malmo. Niestety, jak większość budynków wielorodzinnych obecnie, otoczony jest ogrodzeniem, przez które nie sposób przedrzeć się by dostać się na teren działki. Warto, ponieważ na poziomie parteru, budynek jest poderwany od ziemi i łączy go tylko z częścią garaży trzon komunikacji i kilka kolumn. Wokół budynku wije się geometryczna rzeka, a dostęp do wejścia możliwy jest jedynie przez dość długą, betonową, pomalowaną na żółto kładkę. Mieszkania w budynku ułożono pomiędzy płaszczyzny kolejnych kondygnacji jak klocki lego, nie wsunięte idealnie, ale nieco wystające. Tworzą trójwymiarową budowlę a w miejscach, które pomiędzy poszczególnymi klockami tworzą głębokie loggie, mogą wypoczywać osłonięci przed słońcem mieszkańcy. Żal zostawiać budynek Weinfelda, ale może będzie jeszcze okazja znowu go na żywo zobaczyć. Szybko taksówką na lotnisko i samolot GOL przenosi mnie do Brasilii. Jeszcze ostatnie spojrzenie na Sao Paulo z góry, na widok parku Ibirapuera Roberto Burle Marxa z wspaniałymi budowlami Oscara Niemeyera i nieco dalej, jego niezwykły Copan

Nie sposób dodać wiele do rozważań, które napisano na temat rozwiązań urbanistycznych Lucio Costy, może tylko parę słów na temat budowli tam powstających i powstałych do tej pory. Chyba też dlatego, że kiedy o Oskarze Niemeyerze mówi i pisze się bardzo wiele to podaje się tylko przykłady kilkunastu starszych i kilku nowszych Jego dzieł. W zasadzie nie wspomina się o innych projektantach, którzy z powodzeniem w Brasilii projektowali. Gdyby spisać zrealizowane w stolicy Brazylii prace Niemeyera, powstałoby wydawnictwo objętości książki telefonicznej. Kto na zwiedzanie Brasilii ma niewiele czasu, wybierze kilka najważniejszych budowli. Kto ma mało ale zagryzie zęby, zobaczy dwa razy tyle i będzie miał dylemat od czego zacząć. Tak jak ja. Chyba jednak dobrze wybrałem, bo na pierwszy strzał padły budynki, które nie znajdują się na głównej osi. Warto zainteresować się trzema kościołami. Pierwszy – Legiao da Boa Vontade, w formie 7-kątnej piramidy, to projekt RR Roberto zrealizowany w 1989 r. Ciekawe rozwiązanie wejścia, prawdopodobnie inspirowane Katedrą Niemeyera w Brasilii. Na podziemnym poziomie znajduje się ołtarz z siedzeniami dla wiernych. Przez wąskie szczeliny pomiędzy siedmioma  płaszczyznami piramidalnego dachu wpadają promienie słoneczne podkreślając atmosferę modlitwy i skupienia. Na zewnątrz płaszczyzny piramidy pod różnym kątem odbijają światło wokół. Ja miałem szczęście zastać kościół po burzy… otaczała go tęcza tworząc na tle ciemnych chmur wyobrażenie, że właśnie stał się jakiś cud. (…)

Najwspanialsze dzieło Niemeyera to Palácio do Congresso Nacional – Kongres Narodowy z 1960 r. Monumentalna budowla, którą wszyscy znają ze zdjęć, obowiązkowy przykład na wszystkich przedmiotach z projektowania architektonicznego, historii architektury współczesnej, historii urbanistyki (z Eixo Monumental) i wszędzie tam, gdzie pojawiają się punkty ECTS na wydziałach architektury. Połączenie dwóch wież, horyzontalnego budynku z dwoma wycinkami kul z żelbetu pozostaje w pamięci na zawsze. Szkoda tylko, że tak reprezentacyjna budowla pozostaje nieco zaniedbana a płyty kamienne, którymi obłożony jest horyzontalny budynek są tak rozchybotane, że zrozumie to tylko ten, komu lata temu „rozchwierutane” płyty na Rynku Głównym w Krakowie, po nadepnięciu oblewały całe spodnie od środka.

Oscar Niemeyer zmarł, ale budowle wg Jego projektów wciąż powstają. Poza główną osią Costy, powstało kilkanaście budynków ministerstw, sądów i rządowych instytucji: Siedziba Prokuratora Generalnego, Ministério Público da União w kształcie dwóch szklanych bębnów z 2002 r., Superior Tribunal de Justiça z 1995 r., Tribunal Superior do Trabalho z 2006 r. Tribunal Superior Eleitoral z 2011 r. Tribunal de Contas da União z zielonymi aneksami (główny budynek to jednak projekt Renato C. Alvarengi z 1974 r., zielone aneksy z 1998 r. to projekt Niemeyera). Regionalny Trybunał Federalny (proj. 2009 r.) ma opóźnienia w budowie. Rozwiązano umowę z firmą budowlaną po wykryciu nieprawidłowości przez audyt Sądu Federalnego. Czas się pożegnać z Brasilią, ale nie z budynkami Niemeyera. (…)

Samolot linii Avianca czeka już na mnie i przenosi do Rio de Janeiro. Specjalnie wybrałem lot na lotnisko Santos Dumont znajdujące się w centrum miasta na półwyspie. Położenie lotniska wymusza, że samoloty zawsze lądują i startują w jednym kierunku. Ze względu na nieodległy międzynarodowy port, lądując muszą okrążyć całe miasto kierując się specjalnym, jedynym korytarzem powietrznym na pas startowy. To pozwala na ogarnięcie miasta. Takie oglądanie mapy, tylko na żywo. Lądowanie w przeciwnym kierunku jest niemożliwe, bo na przeszkodzie stoi „Głowa Cukru”. Samoloty w jej stronę startują i błyskawicznie skręcają w lewo, żeby odlecieć nad Ocean Atlantycki. Podróżujący ma więc znów piękne widoki na miasto. Adrenaliny dodaje fakt, że oba pasy startowe są bardzo krótkie (dłuższy ma jedynie 1320m), odnosi się więc wrażenie, że samolot nie zdąży wyhamować i zakończymy podróż na plaży. (…)

Brazylia to szósta potęga świata. Nie tylko pod względem ekonomicznym, ale również architektonicznym. Znakomite budowle Sao Paulo (to temat na osobną historię), architektura stolicy czy Rio – jedynie podkreśla wielkość tamtejszych zamysłów projektowych. Brazylia nie ma tak bogatej historii jak Europa, jednak z tym co oferuje – jest miejscem, które należy obowiązkowo zobaczyć. Ciekawych punktów na mapie Brazylii jest dużo więcej, niż tu poruszone, ale i te mogą być pretekstem do podróży i odwiedzenia jednego z najpiękniejszych krajów na ziemi.

 

Cały artykuł w numerze 28 ARCH, dostępny jest w archiwum wydań.

2 Widok Sao Paulo 2

ARCH #51
STYCZEŃ/LUTY 2019
facebook