AUTOR ARTYKUŁU
WITOLD CĘCKIEWICZ
JUBILEUSZ ALEKSANDRA L. FRANTY | LESZKOWI – WSPOMNIENIA NA BENEFIS „90”
16 marca 2015 | wyślij link
JUBILEUSZ ALEKSANDRA L. FRANTY | LESZKOWI – WSPOMNIENIA NA BENEFIS „90”

W późnym wieku coraz częściej wraca się do wspomnień. Są wśród nich również te, które stanowią jaśniejszą część przeszłości, gdyż dotyczą osób bliskich, z którymi kontakt wnosił w nasze życie odkrywanie jego lepszej strony. I tak było zawsze od ponad 60 lat.

 

Dr arch. Aleksander Franta. Dla mnie zawsze, od tamtych dawnych lat studiów – Leszek. Jeden z najznakomitszych architektów polskich i jeden z najbliższych mi przyjaciół, z którym zawsze można było dyskutować o wszystkim. O procesach przemian, których byliśmy świadkami lub uczestnikami, o problemach, które na ich tle zachodzą, o ich skutkach dalekosiężnych lub krótkotrwałych. I o architekturze. Czym jest i czym powinna być.

O naszej roli w jej powstawaniu i oddziaływaniu na tych, dla których ją tworzymy. I mimo, że nasze drogi życiowe wkrótce po studiach się rozeszły, podtrzymywaliśmy te kontakty w każdej możliwej dla nas formie, wynikającej z silnej, wewnętrznej potrzeby wymiany nurtujących nas poglądów.

Pamiętam naszą wspólną fascynację podczas pierwszego wyjazdu małej 5-osobowej delegacji architektów polskich za granicę – osiągnięciami architektów zachodniej Europy podczas pobytu w latach 50. w Paryżu. Konfrontowaliśmy naszą wiedzę o Le Corbusierze z jego znanymi nam tylko z literatury manifestami i zasadami. Pamiętam również posiedzenia Komitetu Architektury i Urbanistyki PAN, jak bardzo zaangażowany był (wspólnie z Henrykiem Buszko) w organizację kilku konferencji w Warszawie, Mogilanach czy Jabłonnej, poświęconej potrzebnym definicjom w architekturze i urbanistyce.

Jego świetna praca doktorska obroniona na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej była – potwierdzeniem Jego wybitnych i szerokich zainteresowań naukowych oraz dopełnieniem pracy dydaktycznej prowadzonej na uczelni krakowskiej, a później w pełni samodzielnie na Politechnice w Gliwicach. Jako synteza wielu przemyśleń, wynikających z bogatej twórczości architektonicznej stanowi ciągle doskonały przykład umiejętności przekładania praktyki w zawodzie w podstawowe zagadnienia z teorii architektury.

Podobnie z pracą habilitacyjną (nigdy – z niewiadomych mi przyczyn – niepublikowaną), która wniosła wiele wartościowych i nowych spojrzeń na genezę współczesnej architektury polskiej.

Swoimi osiągnięciami architektonicznymi – dokonanymi wspólnie z Henrykiem Buszko zapisał się na trwałe w historii naszej architektury drugiej połowy XX wieku wśród laureatów Honorowej Nagrody SARP (najwyższego odznaczenia w naszym zawodzie) zajmuje jak najbardziej zasłużone miejsce. Wymienię tu tylko osiągnięcia nieliczne z olbrzymiego wspólnego dorobku jak Osiedla 1000-lecia w Katowicach z nowatorskim rozwiązaniem zespołów mieszkaniowych czy wyjątkowy w skali i programie zespół uzdrowiskowy Ustronia-Zawodzie należący do najbardziej współczesnych założeń w Europie realizowany w latach 70. ubiegłego wieku.

Leszek Franta – człowiek wyjątkowy. Utalentowany, świetnie rysujący i nigdy nie organizujący swojej wystawy. Prawy, potrafiący doskonale scharakteryzować dzieła architektoniczne, również ich ujemne cechy, nigdy nie krytykujący twórców, lecz szukający przyczyn zaistniałych skutków. Wrażliwy na narastającą dewastację naszego krajobrazu tak otwartego, jak również naszych miast niszczonych agresywnym kapitałem, również w obszarach śródmiejskich.

Precyzyjny umysł, który każdy, nawet najbardziej złożony problem stara się poprzez wszechstronne naświetlenie rozwiązać. Dowodem tego są nie tylko zawsze świetnie przygotowane wypowiedzi, ale również liczne notatki – Jego myśli o architekturze. Również o jej społecznym znaczeniu – o którym nigdy nie zapomina.

Wielka indywidualność – potrafiąca się bardzo dobrze dostosować do pracy w zespole – co przecież nie jest częstym zjawiskiem w naszym zawodzie.

Zawsze, przez wszystkie lata pogodny, życzliwy, służący bezinteresownie pomocą i radą – po prostu najlepszy przyjaciel. Jakich chciałoby się mieć jak najwięcej, a których ciągle ubywa.

Dlatego Leszku, obyś jak najdłużej przekazywał nam – Twoje prawdziwe serdeczne słowa z racji różnych – również świątecznych okazji ozdobione pięknym rysunkiem i mądre myśli napisane zawsze odręcznym tak charakterystycznym pismem. I obyśmy mogli jeszcze wiele razy, nie tylko telefonicznie, ale osobiście podyskutować o stałych i nieuchronnych zmianach zachodzących w otaczającym nas świecie i jego istotnej przez nas przekształcanej części jego przestrzeni.

 

FOTO: IWONA WANDER

 

Artykuł poświęcony benefisowi Aleksandra Franty z tekstami Ryszarda Nakoniecznego, Krzysztofa Bojanowskiego, Przemo Łukasika i Łukasza Zagały, Roberta Koniecznego, Tomasza Studniarka i Piotra Buśko  ukazał się w # 27 ARCH.

ARCH #54
LIPIEC/SIERPIEŃ 2019
facebook