AUTOR ARTYKUŁU
WOJCIECH KOSIŃSKI
65 LAT TWÓRCZOŚCI PROFESORA WITOLDA CĘCKIEWICZA
12 stycznia 2015 | wyślij link
65 LAT TWÓRCZOŚCI PROFESORA WITOLDA CĘCKIEWICZA

13 listopada 2014 roku w Pałacu Sztuki w Krakowie miała miejsce

doniosła uroczystość – Jubileusz 65 lat dorobku twórczego wybitnego

architekta, urbanisty, profesora krakowskiego Wydziału Architektury –

profesora Witolda Cęckiewicza, połączona z otwarciem wystawy prezentującej zaledwie fragmenty niezwykle bogatej i wszechstronnej twórczości Jubilata.

Poniżej publikujemy tekst Laudacji przygotowanej i wygłoszonej tego dnia przez prof. dr hab. Wojciecha Kosińskiego, jednego z wielu uczniów Profesora.

 

Witold Cęckiewicz urodził się w 1924 roku w Brzesku Nowym, którego jest honorowym

obywatelem. Jego pierwszym wspomnieniem z dzieciństwa – był ciężko pracujący ojciec, który zmarł, gdy chłopiec liczył 5 lat. Drugie najważniejsze wspomnienie to matka, piękna młoda kobieta, która po owdowieniu poświęciła się samotnemu wychowaniu pięciorga dzieci.

Jego dziadek rzeźbił; pracował w krakowskim atelier Konstantego Laszczki, gdzie wykonywał figury świętych do krakowskich i okolicznych kościołów. Starszy brat był renomowanym

metaloplastykiem, pracował na Wawelu dla prof. Adolfa Szyszko-Bohusza oraz przy detalach dla zabytkowego Krakowa, a także w nowych budowlach. Drugi brat profesjonalnie rysował.

Młody Witold, wysłany do szkoły średniej w Krakowie, uczęszczał do gimnazjum imienia

Witkowskiego. Zamieszkał u znajomych swoich rodziców, na Wawelu. Tam obserwował

prace renowacyjne wykonywane pod kierunkiem prof. Bohusza. Kiedy wybuchła wojna,

wrócił do domu; a klasę maturalną uzupełnił pod opieką braci.

Działał w Armii Krajowej. Walczył z bronią w ręku, w oddziale, który wyzwolił słynną

Rzeczpospolitą Pińczowską. Otrzymał dwukrotnie krzyż za waleczność.  Był też zdolnym i ryzykanckim wywiadowcą. W okresie przygotowań do wyzwolicielskiej Akcji Burza – badał i rysował hitlerowskie umocnienia. Podczas jednej z takich akcji zdumiewającym zbiegiem okoliczności uniknął śmierci. Mógłby z tego powstać emocjonujący scenariusz, ale zdarzenie było rzeczywistą prawdą. Uzyskane w ten sposób materiały dopomogły oswobodzicielom w przeprowadzeniu wyzwolenia. W konsekwencji Witold otrzymał za Akcję Burza trzecie

odznaczenie AK.

W okupowanym Krakowie ukończył pomaturalne studium – Państwową Fachową Szkołę

Budowlaną. Studiował pod kierunkiem wybitnych profesorów, którzy po wojnie przywrócili działalność AGH i utworzyli Politechnikę Krakowską.

Po wyzwoleniu stanął przed decyzją: czy podążyć w kierunku pianistyki, czy architektury? Jego atuty pianistyczne, potwierdził czołowy profesor Stanisław Szwarcenberg-Czerny,

ojciec Haliny Czerny Stefańskiej: „wielka muzykalność, imponujące warunki: chwyt akordowy obejmujący 13 klawiszy!”. Ale, zwyciężyła architektura.

Młody człowiek, już jako kandydat – adept studiowania architektury, znów więc podąża na Wawel. Włącza się w przygotowywanie Wydziałów Politechnicznych przy AGH. Przybywają znakomici profesorowie. Dziekanem Wydziału Architektury zostaje profesor Adolf Szyszko-Bohusz, który zyskuje zgodę na umieszczenie Wydziału na Wawelu; inauguracja następuje

1 grudnia 1945 roku. (…)

Po pierwszym roku, którego stan osobowy liczył 300 osób, znalazł się na pierwszej pozycji. W indeksie same oceny bardzo dobre i celujące z wyjątkiem – celowo sabotowanych przez studenta – nauk politycznych.  Otrzymał propozycje asystentury od kierowników trzech

najważniejszych Katedr. Wybrał najbardziej prestiżową, u prof. Szyszko-Bohusza – Katedrę Architektury Monumentalnej. Studiował i jednocześnie nauczał: szkiców perspektywicznych, prowadzonych na super wysokim poziomie – a następnie także – projektowania.(…)

Dyplom uzyskuje na przełomie 1949 i 1950 roku. (…)

Na progu atmosfery tzw. „odwilży”, licząc 30 lat – zostaje powołany do godności Głównego Architekta Krakowa. Praca jest frapująca; kraj i miasto podlegają unowocześnieniu po latach wojny i stalinizmu. Kraków pod jego architektoniczną jurysdykcją i zarządzaniem, przechodzi kolejny w swej historii rozwojowy „próg”; podlega rozbudowie i unowocześnieniu – poprzez drogi, budowle i zieleń. (…)

Tworzy dramatyczny Pomnik Męczeństwa Ofiar Nazizmu w Płaszowie, nieopodal obozu

koncentracyjnego i Fabryki Schindlera. Poruszający jest twórczy pomysł: szereg stojących, jakby słaniających się białych osób-„kolumn” i łącząca je na wysokości piersi wielka pozioma szczelina – jak przestrzelona z broni maszynowej. Monument stanowi dominantę przy arterii wylotowej z miasta oraz zespół krajobrazowy z kamieniołomem, płaskowyżem i rezerwatem dla morza jurajskiego. (…)

Przychodzi czas na odwlekaną inwestycję Hotelu Cracovia. Jest piękna w swym wykwintnym minimalizmie, przez lata nie ma konkurencji w Krakowie, w Polsce i nie tylko. Jest również  kapitalną decyzją urbanistyczną i krajobrazową. Autor dokonuje twórczego zwrotu wobec tradycyjnych zamiarów regulacyjnych. Zamiast prowadzić główną linię zabudowy wzdłuż Alej, wyznacza wspaniałą, lapidarną fasadę wzdłuż alei Focha. Kreuje w ten sposób Plac Cracovii między hotelem a Muzeum Narodowym, nota bene oddany do użytku w listopadzie 2014 roku. To urbanistyczne rozwiązanie, tworzy uporządkowane otwarcie od Starego

Miasta poprzez ul. Piłsudskiego, trójkąt Błoń – do Zachodniego Zespołu Wypoczynkowego,

z Kopcem Kościuszki, wzgórzami oraz terenami zieleni i Doliną Rudawy.

Cracovia otrzymuje dopełnienie: kino Kijów i punktowiec mieszkalny. Zespół ów, to par

excellence modernistyczna kompozycja. Nieregularna, złożona z trzech różnych bytów.

Super kino staje w linii regulacyjnej Alej, zaprojektowanej pół wieku wcześniej w Planie

Wielkiego Krakowa. Ta budowla, naonczas wiodąca w kraju przez długie lata w kategoriach obiektów sztuki filmowej, nadal – od strony Alej – zwłaszcza w wieczory festiwalowe, ukazuje dzięki szklanej mega fasadzie pełnej blasku świateł – potęgę architektury nowoczesnej. (…)

W połowie lat 70. powstało dzieło, które profesor ceni szczególnie. Ze Stanisławem Deńko zdobyli 1. nagrodę w konkursie na projekt Ambasady Polskiej w New Delhi. Obiekt, a raczej zespół jest tak bogaty i piękny, że nie jest możliwe jego skrótowe omówienie. To arcydzieło nowoczesnej architektury jest wcieleniem ikony modernizmu; także w skali światowej. Świadczą o tym nagrody: „The Building of the Year” i „Mister Ambássador”, choć z racji jej

urody lepiej pasowałaby nazwa ”Miss Ambássador”. (…)

W proporcji do swych bezkonkurencyjnych jakościowo oraz ilościowo osiągnięć i dorobku, jest Profesor niespotykanie skromny w dziedzinie publikowania, promowania drukiem swoich sukcesów, a także przemyśleń i ocen. Szczęściem, po raz pierwszy, dopiero w 1994 roku z okazji jubileuszu Profesora, Jego bliscy współpracownicy wydali „skromnym sumptem ale wielkim sercem”, znakomity album pt. „Koncepcje. Projekty. Realizacje.” Zawiera on wybrane teksty Profesora oraz oszałamiający wybór Jego rysunków. (…)

W ostatnich latach latach, znakomitym, nowym sposobem nawiązania przez Profesora

intymnego kontaktu ze światem, stały się Jego bestsellerowe Zeszyty Poetyckie. Wiersze, wśród których wiele, na przykład „Zalatani..” otrzymuje najwyższe profesjonalne recenzje, urzekają szczerością, wrażliwością na piękno, nutką goryczy i mnogością optymizmu;

wyrażonymi przez asertywnego, dobrego i mądrego człowieka.

Wreszcie, w kategoriach wyjścia na przeciw rewolucji elektronicznej, społeczeństwu

informatycznemu, nowym mediom społecznościowym i młodym pokoleniom – kapitalnym źródłem wiedzy o dawnych i najnowszych zainteresowaniach, aktywnościach i myślach

Profesora jest Jego super – blog – znakomita lektura! Osoby wrażliwe i ceniące Wartości mogą odczuwać wobec Jubilata wdzięczność za Piękno Jego architektury, za jego naukową Prawdę i za Dobro człowiecze, którym ludzi obdarza.

ARCH #42
LIPIEC/SIERPIEŃ 2017
facebook