AUTOR ARTYKUŁU
TOMASZ SACHANOWICZ
Rozmowa z Alberto Veiga z Estudio Barozzi Veiga
28 października 2014 | wyślij link
Rozmowa z Alberto Veiga z Estudio Barozzi Veiga

Tomasz Sachanowicz: Dlaczego zostałeś architektem? Co spowodowało, że wybrałeś architekturę?

Alberto Veiga: To naprawdę trudne pytanie. Zacząłem studiować architekturę nie ze względu na powołanie. Nie jestem architektem z powołania. Uczyłem się architektury podczas moich studiów. Czułem, że nie byłbym dobrym inżynierem, nie nadawałem się też na kierunki humanistyczne. Nieźle rysowałem, więc postanowiłem studiować architekturę. (…)

 

Kto był Twoim najbardziej inspirującym nauczycielem ?

Nie mam prawdziwego mistrza, kogoś kto najbardziej mnie zainspirował. Z drugiej strony jest wielu architektów, których szanuję. Kocham wiele różnych podejść do architektury, tak samo jak mój wspólnik Fabricio. Praca wielu różnych architektów ma na nas wpływ, od Alvaro Sizy przez Kazuyo Sejimę po Petera Behrensa, mamy dużo różnorodnych odniesień, nie mogę więc podać jednego nazwiska.

 

Od którego z architektów najwięcej się nauczyłeś?

Prawdę mówiąc, najwięcej nauczyłem się od mojego partnera. Pracujemy razem od 10-ciu lat i muszę ci powiedzieć, że wiele nauczył mnie jego bardzo intuicyjny sposób pracy. Ponieważ ja zawsze potrzebuję logicznego wyjaśnienia dla każdej rzeczy, którą robię, a on jest całkiem inny. Ogólnie mówiąc uczę się od architektów, z którymi pracuję na co dzień.

 

Którego z żyjących architektów najbardziej podziwiasz?

Alvaro Sizę. Jego osobisty język architektury, mam na myśli jego sposób rozumienia co znaczy architektura, jak przetłumaczyć swoje pomysły na język architektury, jakie zastosować rozwiązania. On umie za pomocą swojej architektury przekazać zarówno rzeczy złożone jak i proste. Jest architektem, którego najbardziej podziwiam.

 

Jaka wielka architektura pozostawia Cię niewzruszonym?

Nie mogę podać żadnych nazwisk. Wiem ile potrzeba pracy… ponieważ jest bardzo trudno w ogóle coś zrealizować. Bardzo trudno jest być architektem. Bardzo trudno jest przekonać wszystkich do swoich pomysłów. Wobec tego szanuję większość dobrze znanych architektów i nie mogę ci powiedzieć „ten architekt jest słaby”.

 

Którego niezrealizowanego projektu najbardziej żałujesz?
Zrobiliśmy sporo projektów, których w tej chwili być może nie lubię. Ponieważ nasza praca jest procesem ciągłej nauki. I jak teraz patrzę na przykład na swoje pierwsze projekty są tam idee i rozwiązania, których oczywiście żałuję.

 

Którą część procesu projektowego lubisz najbardziej?

Robienie konkursów. To aspekt tego zawodu najbliższy wyobrażeniu o tym kim jest architekt, jakie ma się podczas studiów. To właśnie część, którą najbardziej lubię, to też część, podczas której najbardziej cierpię, to część, którą staram zajmować się zawsze w naszym biurze.

 

Co jest Twoją piętą Achillesa?

(śmiech) Możliwe, że jest to praca na budowie. Ogarnięcie współpracy z firmą wykonawczą…z wykonawcami. To mój słaby punkt.

 

W którym, ze znanych domów najbardziej chciałbyś zamieszkać?

Jakikolwiek dom Alvara Aalto. Jego dom własny nad jeziorem – dom eksperymentalny. To byłby wspaniały dom do życia.

 

Które z miast jest Twoim ulubionym?

Oczywiście poza Barceloną ….  Rzym. Rzym bo wszystko ma tam swój początek.

 

Który z budynków chciałbyś żeby został zburzony?

Jest dużo budynków, które chciałbym, żeby były zburzone. W Hiszpanii zburzyłbym całe wybrzeże śródziemnomorskie. (śmiech)

 

Możesz pracować w dowolnym mieście na świecie, w dowolnym czasie w historii – gdzie i kiedy wybierasz?

Kocham teraźniejszość. Jestem typem człowieka, który nie ma w zwyczaju wyobrażać sobie przyszłości za następne 10 lat. Nie mówię też, że kiedyś było lepiej niż teraz. Spróbuję w przyszłym miesiącu, w przyszłym roku podjąć następne wyzwanie gdziekolwiek się nadarzy. 10 lat temu nie wyobrażałem sobie, że będę pracował w Szczecinie. Kiedy wygraliśmy konkurs bardzo bałem się pracy tutaj. A teraz uwielbiam tu pracować. Nigdy nie wiadomo jakie jest najlepsze miejsce do pracy i nigdy nie wiadomo kiedy jest najlepszy czas na pracę.

Ponieważ lubię Rzym – pewnie byłoby fantastycznie zrobić na przykład Panteon. Ale architekt zawsze musi liczyć się z czasem i miejscem, w którym pracuje. Dla mnie teraz najlepszym momentem jest ten moment a najlepszym miejscem jest następne miejsce.

 

Czy chciałbyś zaprojektować kolejny budynek w Polsce? Czy weźmiecie udział w następnym konkursie?

Bardzo chciałbym zrobić następny budynek w Polsce. Teraz mamy doświadczenie z pracą tutaj. Nie wiem czy w tej chwili jest jakiś interesujący konkurs. Oczywiście, w przyszłości będziemy próbowali.

 

Która z relacji jest najważniejsza w Twoim życiu zawodowym?

Z moim partnerem – mamy ciągłe dyskusje o wszystkim… To jest jak z żoną, jak z mężem. Ale najważniejszą rzeczą w pracy jest przekazanie ludziom, którzy z tobą pracują czemu twoje pomysły są dla ciebie ważne, czemu chcesz rozwijać coś w danym kierunku i czemu w ten sposób. Najważniejszą rzeczą jest porozumienie z ludźmi, którzy z tobą pracują i dla mnie to najtrudniejsza rzecz i największe wyzwanie. Wyjaśnienie ludziom rzeczy, które lubimy i dlaczego je lubimy, dlaczego myślimy, że są one ważne. Więc te relacje z ludźmi, z którymi pracujesz, którzy pracują na budowie, z klientem … to najważniejsze relacje. (…)

 

Kto jest Twoim ulubionym klientem?

Zawsze pracujemy dla klientów publicznych. Nie mieliśmy jeszcze okazji zrobić projektu dla klienta prywatnego, więc nie mam z nimi żadnego doświadczenia. A klient publiczny to koniec końców dobry klient.

 

Zlecenie Twoich marzeń to …?

Tak naprawdę nie mam zlecenia marzeń, chociaż… chciałbym zaprojektować kościół.

 

Jaka jest Twoja ulubiona książka o architekturze?

„Architecture without architect” [Architektura bez architekta]

 

Jaka jest Twoja ulubiona książka?

„Czarodziejska Góra”, Tomasza Mana

 

Jaki jest Twój ulubiony film?

„Fountainhead” [Źródło]

 

Czego słuchasz? Jakiej muzyki?

Słucham dużo różnej muzyki. Od Radiohead do Johna Coltrane’a i kompozycji Bacha. Moje ulubione zespoły współczesne to Radiohead i Arcade Fire, ostatnio też The XX – uwielbiam ten rodzaj muzyki. Lubię też jazz i muzykę klasyczną. Naprawdę zawsze pracuję z włączoną muzyką i słucham dużo różnorodnej muzyki.

 

Co o Twojej pracy myśli Twoja rodzina?

Teraz żyje tylko mój ojciec i brat. Kiedy byłem studentem myśleli, że to co robię jest trochę szalone, że jestem naiwny. Teraz wydaje mi się, że mają duży szacunek dla mojej pracy. Myślę, że są dumni z tego, co robię. (…)

 

Jaki jest Twój ulubiony budynek lub miejsce w Szczecinie?

Park za naszą filharmonią.

 

Jaką radę dałbyś komuś, kto chce zostać architektem?

Być odpornym… bo to zawód, w którym trzeba opierać się wszystkim przeciwnościom, wszystkim trudnościom, wszystkim uprzedzeniom … Być zawsze optymistą, ‘bo możesz to zrobić!’ [because you can do it!] i być cierpliwym, bo to zawód, w którym czas znaczy coś kompletnie innego niż czas w normalnym życiu. Więc musisz być cierpliwy … nie musisz zbudować, zrobić czegoś w ciągu jednego – dwóch , trzech lat. Będziesz architektem do końca swojego życia, więc musisz być cierpliwy.

 

Co Cię inspiruje?

Nie czuję się artystą, więc nie szukam inspiracji. Po prostu idę codziennie do pracy, pracuję tyle ile mogę, oczywiście dzieląc swoje zawodowe życie z życiem osobistym. Nie czuję się inspirowany przez cokolwiek. Próbuję po prostu pracować, a kiedy to robię trafiają się momenty, w których coś odkrywam.

 

Jaka jest według Ciebie rola architekta w społeczeństwie?

To bardzo ważna rola. Jesteśmy odpowiedzialni, przede wszystkim, za ludzi. Ich domy, ich ulice, ich miasta. W ciągu następnych 10 -20 lat większość ludności świata będzie żyło w miastach. To co ma wpływ na ludzkie życie to ich domy i ich ulice. Więc nasza rola jest bardzo, bardzo ważna. Jesteśmy odpowiedzialni za jakość życia wielu ludzi.

 

Jak opisałbyś swój proces projektowania?

To liczne dyskusje przez długi czas…filtrowanie pomysłów, uczuć, problemów, spostrzeżeń, obrazów. To proces filtrowania i długiej dyskusji. To bardzo sokratejski proces. Ciągły dialog. Nie tylko pomiędzy Fabrizio i mną, oczywiście ale pomiędzy nami, ludźmi, którzy z nami pracują, klientami – ponieważ można zbudować dobry budynek tylko z dobrym klientem – z ludźmi, którzy ten budynek będą budować. Więc jest to bardzo sokratejski proces – ciągły dialog.

 

Co to jest architektura?

Nie mam gotowej definicji architektury. Architektura jest sposobem wpłynięcia na życie ludzi, na jego zmianę. To stałe pytanie o to jak zmienić ludzkie życie. Jako architekci mamy możliwość tworzenia przestrzeni i narzędzi, których mogą używać i, którymi mogą się cieszyć inni ludzie, wyniki naszych działań mogą czasami zmienić życie tych ludzi.

ARCH #51
STYCZEŃ/LUTY 2019
facebook