AUTOR ARTYKUŁU
IRMA KOZINA
DESIGN NA BAZIE POCZTOWYCH KAMUFLAŻY – JÜRGEN MAYER H.
7 lipca 2014 | wyślij link
DESIGN NA BAZIE POCZTOWYCH KAMUFLAŻY – JÜRGEN MAYER H.

Tajemnica zakodowanej koperty

 

By wyjaśnić zasadność tezy, w myśl której forma miałaby podążać za funkcją, posługujemy się chętnie metaforą liścia. Tłumaczymy nieprzekonanym, że budowa liścia wynika ściśle z funkcji poszczególnych jego elementów. Jego żyłkowania zarysowują często na blaszce niezwykle dekoracyjne wzory. Jednak rolą tych żyłkowań jest przede wszystkim rozprowadzanie substancji potrzebnych roślinie do życia, a ich piękno jest cechą wtórną.

Berliński projektant Jürgen Mayer H. odnalazł analogiczną cechę w ozdobnych kodach bezpieczeństwa, stosowanych we wnętrzach kopert w celu zakamuflowania poufnych informacji. Kody takie utrudniają odczytanie numerów kont bankowych oraz danych służbowych, przesyłanych do klientów drogą pocztową. Mayer wykorzystał je jako wzór do tworzonych przez niego grafik. Były to wydruki kolaży zakomponowanych z wzorków pochodzących ze zgromadzonego w jego pracowni archiwum, w którego zasobach znajduje się już obecnie około 300 takich kopertowych ornamentów.

Dość wcześnie pojawiła się możliwość zastosowania tego zbioru do działań pozaartystycznych. Reminiscencje kopertowych kamuflaży pojawiły się na obiciach projektowanych przez Mayera mebli oraz tapet. Rozwijany w działającej od 1996 roku pracowni architekta  pomysł, spotkał się ze szczególnym uznaniem jego klientów od momentu, gdy wzorki te pojawiły się na fotelach pociągów kolejki naziemnej zwanej S-Bahn w Berlinie. Może nie każdy zdawał sobie wtedy sprawę z tego, kim jest autor tej swoistej zmiany wizerunku berlińskiego metra (S-Bahn w Berlinie stanowi naziemną kontynuację U-Bahn), jednak nawet na blogach internautów znaleźć można było wyrazy aprobaty dla tego rozwiązania.

Meandry i plątaniny linii przypominających liczby i cyfry zostały też wkrótce wykorzystane jako nadruki na tkaninach pokrywających kolekcję mebli przygotowanych przez Mayera na zlecenie włoskiej firmy Bisazza. Obejmowała ona nie tylko serię ozdobioną motywami zaczerpniętymi z kopert, lecz także fotele pokryte kostką mozaikową, które zaskakiwały użytkowników tym, że były miękkie, chociaż wizualnie sprawiały wrażenie twardych.

Mniej więcej w tym samym czasie (w latach 2001-2002) Mayer wykonał także fotele pokryte substancją zmieniającą barwę w zetknięciu z ciepłem ludzkiego ciała. Kiedy jakiś człowiek spędzał na nich nieco więcej czasu, na obiciu tworzył się wyraźny zarys jego postaci, który znikał wraz z całkowitym ochłodzeniem tkaniny. Tego typu efemeryczne ślady fascynowały Mayera także w innych kontekstach. (…)

 

Od „stendów informacyjnych” do metropolitalnych parasoli

 

Rozwijane w 3D kamuflaże kopertowe stały się swoistą inspiracją dla realizowanej przez biuro Mayera wystawy w muzeum urządzonym przez fabrykę Volkswagena w „mieście samochodów” – w Wolfsburgu. Powstała tam stała ekspozycja na temat ekologii i recyklingu, w powiązaniu z nowoczesnymi technologiami stosowanymi przy produkcji aut. Mayer wygrał konkurs na jej aranżację,  gdyż zaproponował zintegrowany ciąg interaktywnych „stendów informacyjnych”, dla których punktem wyjścia było trójkątne logo ze strzałek, umieszczane na produktach poddających się procesom biodegradacji. By obudowy nośników informacji odpowiadały zasadom zrównoważonego rozwoju (sustainability) propagowanym w treściach merytorycznych wolfsburskiej wystawy, Mayer zaproponował ich wykonanie z tego samego sklejkopochodnego tworzywa, z którego zrealizowano mensę w Karlsruhe. Wystawa cieszyła się tak wielkim powodzeniem, że muzeum zwróciło się do architekta z prośbą o zaprojektowanie kolejnej jej części, przeznaczonej do rozwijania odbioru zmysłowego oraz zdolności motorycznych u dzieci. W ten sposób w kolejnych pomieszczeniach muzeum pojawiły się stereometryczne kłębowiska połączonych w jedną całość mebli i urządzeń gimnastycznych, przeznaczonych do dziecięcych igraszek, których podstawowym celem jest stymulowanie zabawą rozwoju psychicznego i fizycznego „maluchów”.

Bodaj najbardziej znaną realizacją berlińskiego biura J.Mayer H. jest przestrzeń miejska zwana Metropol-Parasol w Sewilli. Także tę realizację potraktować można jako kontynuację eksperymentowania z nowymi technologiami obróbki drewna, ściśle związanego z projektowaniem przy użyciu programów generujących stereometryczne renderingi. Biuro Mayera wygrało w 2004 roku konkurs na zagospodarowanie placu usytuowanego w starym sercu tego hiszpańskiego miasta. Władze Sewilli postanowiły przebudować utworzony w latach 70. XX wieku parking. Rozpoczęte w tym celu wykopy doprowadziły do odkrycia późno antycznych mozaik, które postanowiono wyeksponować w formie archeologicznego muzeum. By ta kulturalna inwestycja stała się opłacalna, trzeba było ją połączyć z budową hipermarketu. Mayer zaproponował miastu rozwiązanie, które bazowało na nowoczesnych teoriach komunikacji i planowania przestrzennego miast. W części podziemnej tej metropolitalnej inwestycji, wykonanej przy użyciu żelazobetonu i szkła, umieścił ekspozycję archeologiczną oraz centrum handlowe ze stoiskami handlarzy warzyw, owoców i ryb, natomiast w partiach naziemnych zaproponował gigantyczną platformę zacienioną sześcioma rzeźbiarskimi grzybami, utworzonymi z elementów przypominających sklejkowe układanki dla dzieci. Powstała w ten sposób imponująca struktura, funkcjonująca zarazem jako sala koncertowa, taras widokowy z restauracjami i kawiarniami oraz centralny plac miejski, który posłużył już nawet Hiszpanom jako przestrzeń do wyartykułowania ich niezadowolenia w odniesieniu do polityki prowadzonej w ich kraju przez władze. To wielorakie wykorzystanie sewilskich „parasoli metropolitalnych” cieszy architekta, który jest przekonany o społecznej misji architektury oraz jej szczególnego znaczenia dla procesów związanych z szerzeniem demokracji.

Wysokościowce jak drzewa, czyli „mayeryzowanie” świata

 

Wprawność w zakresie projektowania 3 D oraz opowiedzenie się za nowoczesną technologią i nietuzinkowymi kształtami przyniosło pracowni architektonicznej Mayera międzynarodową sławę. Wśród jej realizacji zagranicznych wyróżnia się na przykład budynek sądu w belgijskim Hasselt. Herb tego miasta przedstawia dwa splecione ze sobą drzewa orzecha. Ów motyw został wykorzystany przez architekta do ukształtowania bryły sądowego gmachu.

Dość zabawnie rozpoczęła się współpraca biura Mayera z inwestorami z Gruzji. Zamówiono u niego projekt restauracji, wysłał więc pięć wariantów projektów, na które nie uzyskał żadnej odpowiedzi. Po kilku latach okazało się, że jeden z projektów dawno już został zrealizowany, przy czym nikt nie kwapił się, by o tym fakcie powiadomić projektantów, a o uiszczeniu jakiegokolwiek honorarium autorskiego w ogóle nie było mowy! Dzisiaj współpraca biura z zamawiającymi ich projekty Gruzinami opiera się już na bardziej cywilizowanych zasadach. Przypominające „puzzlowe” układanki biurowce i domy Mayera wyrastają jak grzyby po deszczu w różnych częściach świata. Dotarły również do Polski, gdzie w kooperacji z berlińskim biurem architektonicznym Ovotz design Lab zrealizował hotel Park Inn. Można powiedzieć, że Jürgen Mayer H. jest jednym z nielicznych architektów, który z sukcesem buduje wieżowce i jednocześnie tworzy dzieła sztuki i produkty dizajnerskie, które trafiają do stałych kolekcji tak prestiżowych muzeów, jak MOMA w Nowym Jorku i w San Francisco.

Cały artykuł w lipcowo-sierpniowym wydaniu ARCH, dostępnym w archiwum wydań.

wnetzra_pociagow_berlinskiego_Metra_2_foto_J

ARCH #57
STYCZEŃ/LUTY 2020
facebook