AUTOR ARTYKUŁU
KRZYSZTOF LUDWIN
ANNA TACZALSKA
ANDRZEJ WISZOWATY
KATARZYNA ZAWADA-PĘGIEL
MACIEJ ZŁOWODZKI
OXYGEN PLANT OF THE FUTURE ARCHITECTURAL DESIGN COMPETITION | Studencki, międzynarodowy konkurs na fabrykę przyszłości
30 czerwca 2014 | wyślij link
OXYGEN PLANT OF THE FUTURE ARCHITECTURAL DESIGN COMPETITION | Studencki, międzynarodowy konkurs na fabrykę przyszłości

25 lutego roku 2014, na najwyższym piętrze Instytutu Świata Arabskiego w Paryżu, Jean Nouvel, jako przewodniczący jury międzynarodowego konkursu studenckiego, wręczył nagrody trzem laureatom. Jednym z nich był student ostatniego roku studiów na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej – inżynier Marek Bystroń.

Architektura zakładów przemysłowych ma wiele swoistości i odmienności od architektury innych funkcji. Musi być oczywiście perfekcyjnie funkcjonalna, bo to warunkuje sprawność technologiczną i ekonomiczność wytwarzania. Wymaga dużej elastyczności, gdyż wyposażenie maszynowe ulega szybkim i częstym zmianom – szybko zmieniają się technologie, a czasem i profile produkcyjne. Przemysł buduje szybko, raczej montuje niż buduje, używa nowoczesnych materiałów. Pierwsze konstrukcje żeliwne miały zastosowanie w przemyśle, tu były też stosowane pierwsze konstrukcje stalowe, jak i pierwsze użycia stali na elewacjach budynków. Mimo tego, architektura zdecydowanej większości obiektów produkcyjnych będąc poprawna technicznie i materiałowo, jest tworzona z nikłym naciskiem na uzyskanie wysokiej jakości estetycznej. Oczywiście istnieją wyjątki, gdy wznoszone są obiekty o zamierzonych wysokich walorach, zamawiane u znakomitych architektów i firm, głównie ze względu na reklamę, prestiż i budowę wizerunku, ale stanowią zdecydowaną mniejszość. Do takich, odnotowanych w literaturze światowej zalicza się dzieła Sir Normana Fostera: Centrum dystrybucji Renault w Swindon (1982) oraz centrum technologiczne McLarena w Woking (2004), obydwa w południowej Anglii, układ hal fabryki Renault tzw. „57 Metal” Claude Vasconiego w Billancourt pod Paryżem z roku 1984, fabrykę firmy l’Oreal pod Paryżem autorstwa zespołu Valode & Pistre z roku 1992 oraz  montownię ekskluzywnych modeli Volkswagena w Dreźnie, ukończoną pod koniec roku 2001 według projektu biura Guntera Henna. Jednakże obiekty tej klasy są w zdecydowanej mniejszości w ogromnym wolumenie realizacji przemysłowych.

Świat się szybko zmienia, a na nadmiarowym, globalnym rynku, gdzie łatwo wyt­worzyć a trudno sprzedać, coraz więcej inwestorów przekonuje się, że nowoczesna, dobra architektura publikowana w zawodowej, międzynarodowej prasie może być opłacalną wizytówką i reklamą firmy. Można mówić o rozwoju myśli zapoczątkowanej przez dyrekcję mało znanej amerykańskiej firmy produkującej alkohole – Seagram, która w latach 50. zwróciła się do Ludwiga Miesa van der Rohe by zaprojektował jej biurowiec w Nowym Jorku, (zajmowany zresztą tylko w części przez firmę) i w ten sposób zyskała rozgłos na całym świecie. Tą drogą postanowiło też pójść francuskie przedsiębiorstwo chemiczne, specjalizujące się w wytwarzaniu gazów przemysłowych – Air Liquide S.A. (…)

 

PROLOG – maj 2013

W maju 2013 roku do rąk prodziekana ds. studenckich, dr Rafała Zawiszy, trafiło zaproszenie udziału w międzynarodowym studenckim konkursie architektonicznym. Wydział Architektury Politechniki Krakowskiej został wybrany przez menadżerów firmy Air Liquide wśród szeregu europejskich uczelni architektonicznych, jako spełniający wymagania firmy. Potem okazało się, że uczelnia krakowska była jedyną w Polsce, do której po wstępnych analizach, skierowano propozycję udziału. Siłą rzeczy, dalej oferta francuska została skierowana do profesora Macieja Złowodzkiego, kierownika Zakładu Architektury Przemysłowej. Odbył się szereg konsultacji i wymian informacji, w tym przekazanie warunków i precyzyjnych danych technologicznych podczas spotkania w maju ub. r. w Paryżu. Profesor Złowodzki powołał zespół dydaktyczny do przeprowadzenia konkursu, na czele z doktorem Krzysztofem Ludwinem. Weszli do niego też: doktor Andrzej Wiszowaty, doktor Katarzyna Zawada-Pęgiel i magister Anna Taczalska. Temat został zaadaptowany do wymogów projektu semestralnego i do realiów polskiego prawa budowlanego. Uczestnictwo w konkursie, jako alternatywa wy­ko­nywania semestralnego projektu kursowego, została pierwotnie zaproponowana studentom drugiego stopnia. Chodziło o to, by temat podjęli studenci, którzy przeszli już pierwszy kurs projektowania architektury przemysłowej na stopniu pierwszym, a więc opanowali podstawową problematykę projektowania zakładów produkcyjnych, w tym aspekty strefowania, za­gos­po­da­rowania terenu, projektowania transportu zewnętrznego i wewnętrznego, szatni, maga­zy­nów, pomieszczeń biurowych i pomocniczych. Z czasem okazało się, że i paru studentów na stopniu pierwszym, mimo stawiania dopiero pierwszych kroków w projektowaniu zakładów pracy, gotowych jest podjąć „francuskie wyzwanie”.

 

WYZWANIE PROJEKTOWE

Znalezienie odpowiedzi na wyzwania stojące przed firmą u progu XXI wieku i określenie wizji najbliższej przyszłości dla przemysłu technologii chemicznej, było główną przesłanką rozpisania konkursu. Z jego regulaminu, z informacji przekazywanych przez Air Liquide, a także z powierzenia przewodnictwa jury Jeanowi Nouvelowi wynikało, że poszukiwane są projekty, które zburzą tradycyjne podejście do projektowania fabryk i zmienią ich dotychczasowy, schematyczny obraz. Oczekiwano rozwiązań nowoczesnych, ekologicznych i inno­wa­cyjnych, zarazem jednocześnie uniwersalnych i łatwo powtarzalnych. Lokalizację fabryki pozos­tawiono do wyboru projektanta i położono nacisk na uniwersalność rozwiązania umożli­wia­jącego swobodne usytuowanie obiektu w dowolnej strefie geograficznej i kontekście krajobrazowym.

Duże znaczenie dla układu przestrzennego tego typu zakładów ma estetyka i pomysłowość zestawienia form urządzeń i maszyn. Należało wziąć pod uwagę warunki klimatyczne (wysokość i zmienność temperatury, opady atmosferyczne deszczu i śniegu), a co za tym idzie narażenie na korozję rozbudowanych instalacji. Istotne było połączenie przestrzenne i kompozycyjne układu maszyn i urządzeń z obiektami o charakterze budynków, a więc administracji i urządzeń socjalnych, a także urządzeń komunikacyjnych i transportowych.

W toku zajęć dydaktycy zgłębiali razem ze studentami tajniki technologii fabryki gazów przemysłowych, ale przede wszystkim zachęcali do wyzwolenia się z obowiązujących trendów, utartych schematów i stereotypów w projektowaniu architektury przemysłowej. W ten sposób wspólnie dochodzono do niebanalnych, a czasem i zaskakujących pomysłów oraz rozwiązań inżynierskich..

Praca nad zadaniem konkursowym wymagała od prowadzących zgoła innego podejścia niż w przypadku tradycyjnych tematów semestralnych, gdzie wytyczne i wskazania sformułowane są precyzyjnie, a samo zadanie nastawione jest na wykonanie przez studentów konkretnych ćwiczeń, rozwiązanie zaprogramowanych problemów projektowych i tym samym – nabycie podstawowych umiejętności i wiedzy.

Konkurs ROCK MY PLANT stanowił wyzwanie przede wszystkim dla uczestniczących w nim studentów, ale po części – także dla ich prowadzących. Istotne jest właściwe odczytanie intencji organizatorów konkursu – zainspirowanie, zmotywowanie i odpowiednie ukierunkowanie podo­piecznych, przy zachowaniu swobody twórczej i ducha intencji przekazu tak, by ostateczna koncepcja stała się rozwinięciem wizji studenta. Stąd też praca ze studentami biorącymi udział w konkursie odbywała się bardziej w formie dyskusji, niż tradycyjnej korekty projektu. Wymiana myśli, idei i inspiracji miała uruchamiać wyobraźnię, rozbudzać kreatywność i pomóc oderwać się od utartych schematów projektowych tak, by przy zachowaniu fachowego podejścia do zakładu produkcyjnego uzyskać istotne nowe ujęcie formalne.

W rozmowach i dyskusjach studenci byli namawiani na swoistą dematerializację architektury – pozbawianie jej tradycyjnej formy stojącego płasko na ziemi pudełka. Byli zachęcani do czerpania inspiracji z innych dziedzin sztuki (malarstwa, grafiki) i natury (bionika). Nadawanie projektom znamion realności i techniki dzieła budowlanego stało się zadaniem dalszego etapu, gdyż w pierwszej kolejności studenci byli proszeni o ciekawy, nawet abstrakcyjny zapis projektowanej przestrzeni.

 

SUKCES I RADOŚĆ

Z Krakowa przesłanych  do Paryża zostało 19 konkursowych projektów. Poza grupą polską, uczestnikami byli studenci z wybranych przez Air Liquide szkół architektonicznych z Francji, Włoch i Turcji. Łącznie wpłynęło 65 prac, z czego po wstępnej ocenie do dalszej analizy zakwalifikowano 40 projektów, w tym 8 z Polski. Ostatecznie, jury pracujące pod przewodnictwem Jeana Nouvela przyznało trzy, regulaminowe nagrody:

  • za walory estetyczne – studenci Ecole Nationale Supérieure d’Architecture Paris-Malaquais: Guillaume COUPEZ, Emilien CRISTIA i Charlène VURLOD;
  • za walory funkcjonalne – określone jako genialna prostota , studenci Ecole Nationale Supérieure d’Architecture Paris-Malaquais : Thomas MORINEAU i Ana RODRIGUEZ;
  • nagroda specjalna jury konkursowego, student Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki: Marek BYSTROŃ – pracujący w grupie pod kierunkiem  mgr Anny Taczalskiej

Oprócz nagrodzonej pracy Marka Bystronia, przedstawicie Air Liquide zakupili prawa autorskie do dwóch innych projektów autorstwa krakowskich studentów – pracy Wojciecha Kockiego, który proponował spiętrzenie technologii w pionie w formie skręconej, smukłej wieży  oraz ascetycznej, modernistycznej wizji fabryki autorstwa Michała Karola.

Gali wręczania dyplomów prac nagrodzonych i wyróżnionych w auli Instytutu Świata Arabskiego towarzyszyła wystawa najciekawszych projektów fabryki przyszłości Air Liquide, Wśród tak wyróżnionych koncepcji były prace polskich studentów: Wojciecha Kockiego,  Michała Karola, Julii Kosy, Konrada Limanówki, Jerzego Rafy i Adama Ciuka. Tak zatem siedmiu studentów krakowskiego Wydziału Architektury, spośród wszystkich 65 biorących udział w konkursie, zostało nagrodzonych lub wyróżnionych – gaudeamus igitur ! Okazało się, że nasi studenci wykazali się ogromną dozą wyobraźni twórczej.  Udowodnili, że mogą, i potrafią pre­zen­tować się godnie – na równi z kolegami z Europy Zachodniej, z czego my, dydaktycy, jes­teśmy więcej niż dumni. (…)

ARCH #57
STYCZEŃ/LUTY 2020
facebook