AUTOR ARTYKUŁU
KRZYSZTOF LUDWIN
TRWANIE I PRZEMIJANIE – BARWA W ARCHITEKTURZE
28 stycznia 2014 | wyślij link
TRWANIE I PRZEMIJANIE – BARWA W ARCHITEKTURZE

Kolorystyka otaczającej nas materii architektonicznej nie jest obojętna dla naszej percepcji otoczenia. Jak było wcześniej w architekturze? W dużym uproszczeniu kolor architektury był zdeterminowany materiałem: cegłą, kamieniem, drewnem. Jedynie bogaci właściciele budynków pozwalali sobie na malowanie ich fasad. Po rewolucji przemysłowej, gdy zaczęto masowo produkować farby, budynki nabrały kolorów. Secesja preferowała delikatne pastelowe barwy: róże, rozbielone żółcienie, blade niebieskie, rozbielone zielenie. Modernizm nie odszedł od koloru, ale rozumiał go nieco inaczej. Według Małgorzaty Bąkowskiej „Kolor w architekturze – zgodnie z testamentem niektórych modernistów oraz ideami tzw. stylu międzynarodowego – uważany był przez długie lata za czynnik pośledni lub za domenę głównie architektów wnętrz i jako taki wykluczany był z pola „prawdziwego projektowania” . Czy tak było i jest naprawdę?

 

Michael Webb w „Colour in contemporary architecture” pisze o postrzeganiu średniowiecznych katedr przez Le Corbusiera w książce jego autorstwa: „Kiedy Katedry były białe” (When the Cathedrals were white). Faktycznie jednak były one malownicze, zwłaszcza tam gdzie zachowały się witraże, rzucające feerie barw na ściany. Dalej Webb rozważa istnienie opinii posądzającej modernistów o kontynuowanie tradycji postrzegania świata bez koloru. Być może była to także wina  czarno-białych fotografii w publikacjach, które  ledwie sugerowały różnorodną paletę barw na fasadach. Na przykład wg Webba mityczny puryzm białej architektury przykleił się także do budynków Richarda Meiera. Po przeczytaniu takich opinii przeżywamy szok, gdy widzimy w oryginale pełne koloru fasady osiedla w Berlinie z późnych lat dwudziestych autorstwa min. Bruno Tauta. Przez analogię: zjawisko wpływu czarno-białych publikacji na postrzeganie świata u współczesnych obserwujemy, gdy oglądamy czarno-białe archiwalne filmy i fotografie z czasów drugiej wojny światowej, a przecież wtedy na ulicach wciąż panowała cała gama kolorów.  W kontekście akceptacji koloru wśród modernistów, Webb pisze także o wnętrzu zamieszkałego przez czołowych twórców Bauhausu, zrekonstruowanego białego domu w Dessau, którego środek wymalowano na 23 różne tonalnie barwy.

 

Można byłoby przytaczać mnóstwo przykładów z przeszłości o kolorach stosowanych na użytek architektury, bowiem od dawna zdawano sobie sprawę z optycznego działania koloru, ale także z nieodporności farby na działanie słońca. Wiedziano, iż  naturalne kolory materiałów naturalnych jak kamień, ceramika, miedź starzeją się najładniej – patyna nadaje materiałowi drugiego życia po wielu latach. Dobrze wie o tym Frank Gehry stosując beton, szkło, stal nierdzewną. Beton przecież ma ten swój niepowtarzalny „skalny” kolor, zwłaszcza współczesny beton świetnej jakości, przypomina po latach wciąż skałę. Szkło i stal nierdzewna także w sposób naturalny patynują się nie zmieniając drastycznie odcienia.

 

Przemijanie materiału, w tym jego koloru mieli na uwadze budowniczowie architektury stanowiącej tzw. masę miasta. Kierowali się racjonalizmem natury, uwzględniając niszczące działanie promieni słonecznych. Twórcy architektury tradycyjnej w Hiszpanii , Francji, Grecji i Italii itd. nadal używają tradycyjnych materiałów w naturalnych oraz jasnych kolorach dla całych grup zabudowy – i tak tam gdzie w skali roku jest dużo słońca nadal domy maluje się na biało, a dachy mają naturalny ceramiczny kolor. Z kolei ciemny, ciężki kamień i grafitowe łupki skalne wtapiają zabudowę w zachmurzony często, wilgotny krajobraz Normandii i Bretanii. Tak jest na wybrzeżu oddzielającym Bretanię od Anglii na przykład w San Malo. W innej, dużo cieplejszej części Bretanii na brzegu Atlantyku w okolicach Le Pouliguen brzegi kanałów zabudowano białymi fasadami apartamentowców.

 

W Polsce także rzadko, ale jednak „obowiązuje” ujednolicony koloryt całych pierzei elewacji jak np. na Pomorzu, czy w Krakowie, gdzie wraca się do różnych odcieni żółcieni, jak za czasów cesarza Franciszka. Na ekstrawagancję pełnego obłożenia czarnymi elewacjami swoich dzieł architektonicznych pozwalają sobie jedynie znane pracownie tak jak studio prof. Kuryłowicza. Są to dom towarowy Wolf Bracka, oraz biurowiec naprzeciwko Muzeum Powstania Warszawskiego.  Idąc za modą – ostatnio zrealizowany jest kompletnie czarny biurowiec autorstwa Medusa Group z Bytomia. Internetowy opis realizacji stara się nadać jej pozytywnego oddźwięku: Jej grafitowa elewacja żyje. W pochmurne dni nie kryje swojej surowości, w słoneczne mieni się odcieniami. Wieczorami sama rozbłyska światłem (www,bryla.pl, artykuł: Czarna perła od Medusa Group prawie gotowa). Faktycznie w nocy budynek z pewnością znika z pola widzenia, a kompozycja świateł w oknach gra tu niepoślednią rolę. Kierując się naukowymi teoriami o kolorze i świetle budynki z matową grafitową, lub czarną elewacją powinny zniknąć z pola widzenia. Mianowicie czarny kolor nie odbija światła, a go pochłania, więc nie powinien być widoczny dla naszego oka. Poprzez kontrast z jasnym i kolorowym otoczeniem może „uspokoić” kakofonię barw otoczenia, jednak …o zgrozo wyobraźmy sobie, że powstałyby całe osiedla takich czarnych budowli ! Pojawia się pytanie czy projektanci sprawdzali oddziaływanie czarnego koloru budynku na jego sąsiadów.   Z drugiej strony kolor czarny jest od lat, po prostu kolorem modnym wśród architektów. Ciekawe jednak, jak czarne fasady przejdą próbę czasu.

 

Przemijanie trendów w kolorystyce architektury opisała Małgorzata Bąkowska: „ Moda rozumiana jako czuły barometr „ducha czasów”, z charakterystycznymi dla niej manifestami artystycznymi, wrażliwością na bieżące problemy, elementami humoru oraz dominacją wielkich kreatorów wywiera większy niż kiedykolwiek przedtem wpływ na zastosowanie koloru w architekturze i urbanistyce„. [5]   Powyższe przykłady są przypadkami kreacji bardziej odważnych indywidualnych pracowni, natomiast w kontekście globalnym od lat notuje się w architekturze nawrót do żywych, nawiązujących do natury kolorów. Dzięki najnowszym technologiom farby wytrzymują wieloletnie bombardowanie promieniami uv. Kolor wytrwa nie zblaknięty dziesięć, a może i więcej lat. (…) Oprócz indywidualnych preferencji kolorystycznych poszczególnych znanych projektantów, zgodnie z mechanizmem „mody”, w architekturze cyklicznie co kilkanaście lat, kolor powraca w pełnej krasie – na elewacjach oraz we wnętrzach. Najnowsze technologie pozwalają na użycie materiałów, które zmieniają barwę pod wpływem światła.  W tym kontekście w budynku „Els colors” szkoły pielęgniarek w Barcelonie, zaprojektowanym przez RCR Aranda Pigem Vitalta Arquitectes ,elewacje wykonane są z potężnych tafli szkła w różnych kolorach zieleni, czerwieni, niebieskiego.  Dodatkowo zmieniają swoją barwę po zapaleniu światła we wnętrzach. Taki sam mechanizm występuje w budynku Clapham Manor School w Londynie zaprojektowanym przez DRMM Architects. Dodatkowo zastosowanie na elewacji tego budynku poziomych pasów kolorów natury – od najjaśniejszego niebieskiego, zlewającego się z niebem w dół coraz ciemniejszymi zieleniami – łączy elewację z otaczającą florą i trawnikami. Moim zdaniem jest to piękny przykład harmonii z otoczeniem.  (…)

 

Przykładów doskonałej kolorowej architektury jest bardzo dużo, więc reasumując polecam lekturę pozycji wydawniczej „Plans and details for contemporary architects: building with colours”, gdzie zebrano ciekawsze realizacje architektoniczne, w których kolor gra główną rolę dopełniając doskonałą formę bryły budynków…i chyba o to w tym wszystkim chodzi.

 

 

Cały artykuł w ARCH#20, dostępnym w archiwum wydań

 

FOTO: MARIUSZ TWARDOWSKI, MACIEJ SKAZA

ARCH #57
STYCZEŃ/LUTY 2020
facebook