AUTOR ARTYKUŁU
IRMA KOZINA
HELMUT JAHN – FLASH GORDON W ŚWIECIE ARCHITEKTURY
10 grudnia 2013 | wyślij link
HELMUT JAHN – FLASH GORDON W ŚWIECIE ARCHITEKTURY

Helmut Jahn w swojej przybranej „małej ojczyźnie” – w Chicago, określany jest przez mieszkańców przydomkiem komiksowego superbohatera – Flasha Gordona. Wszystko za sprawą jednej z tamtejszych realizacji architekta – kosmicznego tunelu Terminala O’Hare, który może kojarzyć się ze scenografiami filmów science fiction.

 

 

(…) W latach 70. XX wieku Jahn był wyraźnie zafascynowany amerykańskim modernizmem, ukształtowanym pod wpływem minimalistycznych koncepcji Ludwika Mies van der Rohe. Miał okazję poznać swojego słynnego rodaka osobiście w momencie, gdy studiował architekturę w Illinois Institute of Technology. Po roku studiów rozpoczął kooperację z niegdysiejszym asystentem Miesa, Gene Summers’em, z którym wzniósł między innymi McCormick Place, centrum handlowo-usługowe w postaci czarnej, przeszklonej oknami pasmowymi kostki, swoim minimalizmem nawiązującej do projektu berlińskiej Neue Nationalgalerie. Kiedy w 1980 roku świętował oddanie do użytku zrealizowanego w firmie Murphy’ego we współpracy z Jamesem Goettsch’em wieżowca Xerox Center w Chicago, dał się poznać jako zwolennik skrajnie syntetycznej formy modernistycznego wieżowca z aluminium i szkła, w której jedynym odejściem od modułowego prostokąta było okrągłe wyprofilowanie narożnika, zaakcentowanego w partii dachu kolistym zwieńczeniem. Wybór tej konwencji tylko do pewnego stopnia podyktowany był osobistymi fascynacjami projektantów. (…)

 

O ile inwestor prywatny dokonuje swoich wyborów autorytarnie i nie musi nikomu tłumaczyć przesłanek, jakimi się kieruje, w przypadku projektów rządowych i publicznych, działania biur architektonicznych poddawane są społecznej kontroli, bezpośrednio połączonej z toczącą się w tle budowy debatą polityczną, podsycaną jeszcze zazdrością konkurencji, która wyłączona została z udziału w danej realizacji architektonicznej i którą odcięto od związanych z nią możliwości zarobkowania. Tego typu projektem był jeden z najważniejszych w dorobku Jahna budynków: State of Illinois Center, przemianowany w 1993 roku na James R. Thomson Center w Chicago. Niemal przez cały okres pracy nad tym prestiżowym zleceniem prasa zarzucała architektom Charles F. Murphy Associates wprowadzanie niepraktycznych i kosztownych rozwiązań, zmuszając ich do składania ostatecznych wyjaśnień w sądzie. Opinie towarzyszące powstawaniu centrum Thompsona różniły się skrajnie, oscylując pomiędzy bezkrytycznym uwielbieniem, a obrażającymi odczucia twórców inwektywami. Ponieważ Centrum Władz Stanowych Illinois powstawało w czasach krytyki modernizmu, Jahn zdecydował się ożywić elewacje budowli kontrastowym zestawieniem barw, łącząc czerwień z błękitem i łagodnym odcieniem łososiowym. Działanie intensywnym zestawem barw nie ma w tradycji chicagowskiej zbyt wielu punktów odniesienia. (…)

 

Wewnętrzna rotunda nawiązywała do historycznego centrum władz federalnych w Chicago, wybudowanego w 1905 roku w stylu historyzmu według projektu Henry’ego Ivesa Cobba i rozebranego w celu wzniesienia nowego kompleksu, autorstwa Miesa van der Rohe. Centrum jest dobrze wkomponowane w tkankę miasta, w nim spotykają się najważniejsze linie komunikacji miejskiej, włącznie z niezwykle rozbudowanym systemem podziemnych przejść dla pieszych, spajającym najważniejsze punkty w Chicago. Nad ziemią wznosi się siedemnaście pięter budynku, dwa kolejne ukryto w partii podziemnej. Centralna rotunda przebiega przez wszystkie kondygnacje, kończąc się u góry okrągłym świetlikiem. Jej balkony otwierają się na przestrzeń wewnętrzną poziomymi pasmami, których przeciwwagę stanowią wertykalne szyby wind. Jest to niezwykle ekspresyjna, rzeźbiarska kompozycja, chętnie wykorzystywana jako miejsce spotkań, zarówno indywidualnych, jak też grupowych, związanych z organizacją imprez o charakterze publicznym, gromadzących tłumy widzów. (…)

 

 

kosmiczne tunele Flasha Gordona

 

W 1963 roku, kiedy Jahn pewnie jeszcze nawet nie myślał o opuszczeniu Niemiec, firma Murphy Associates ukończyła budowę zainicjowanego wojennym lądowiskiem dla samolotów lotniska, nazwanego imieniem bohatera z czasów II wojny światowej, komandora Edwarda O’Hare. Zostało ono rozplanowane jeszcze w 1944 roku przez miejskiego architekta Chicago Ralpha Burke’a. Po wojnie powietrzny ruch pasażerski tak się nasilił, że Murphy dostał zlecenie na budowę nowego terminala. Tej samej firmie powierzono na początku lat 80. XX wieku budowę nowego portu lotniczego linii United Airlines. Pod kierunkiem Helmuta Jahna powstał wówczas kompleks, który do dzisiaj wprawia podróżnych w zdumienie, dając im poczucie poruszania się po planach filmowych niczym z „Odysei kosmicznej 2001”. Mieszkańcy Chicago nadali architektowi przezwisko Flash Gordon, nawiązujące do poruszającego się tunelami wielowymiarowej przestrzeni bohatera znanego amerykańskiego komiksu. Pośród prawie setki realizacji Jahna właśnie jeden z tuneli Terminala O’Hare kojarzyć się może ze scenografiami stanowiącymi otoczenie Flash Gordona.Budynki zaproponowane przez Jahna stanowią przejścia dla pieszych i poczekalnie oraz hole z imponującymi okrągłymi świetlikami, skonstruowane głównie ze szkła i rur stalowych, które pełnią funkcję nośną, a jednocześnie są na tyle dekoracyjnie ukształtowane, że formalnie można by je wywieść z XIX-wiecznych palmiarni, wykorzystywanych jako pawilony wystawowe.

 

Gdy analizuje się działalność architektoniczną Jahna, można zauważyć, że jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla tego współczesnego twórcy jest Pałac Kryształowy Josepha Paxtona. Projektant chicagowskiego Centrum Thompsona najchętniej tworzy transparentne „skorupy”, które najczęściej określa mianem szklana koperta (glass envelope). Oczywiście, nadaje im nowoczesny wygląd, trzymając się kurczowo surowej wskazówki jego mistrza Miesa van der Rohe, przestrzegającego, że „diabeł tkwi w szczegółach”. (…)

 

 

shintoistyczne kami w Berlinie

 

Jahn wzniósł w Europie wiele budowli, które nie tylko zintegrowały się z ich miejscem przeznaczenia, lecz wręcz stały się jego rozpoznawalnym symbolem. Podróżni przybywający współcześnie do Frankfurtu nad Menem niemal instynktownie obierają sobie jako punkt orientacyjny słynny Bleistift (Ołówek), oficjalnie określany mianem Messeturm (Wieża Targowa), który do 1997 roku był najwyższym wieżowcem Europy. Jest to biurowiec o wysokości 256,5 m, który jedynie poprzez swoją lokalizację związany jest z targami. Stoi poza ich obszarem, chociaż wizualnie miał być od początku swoistą ikoną tej handlowej imprezy. Konkurs na projekt frankfurckiego wysokościowca ogłoszono w 1985 roku. Mieszkańcy Frankfurtu nie byli z tej decyzji zadowoleni. Kilka lat wcześniej udało im się powstrzymać władze miasta przed wydaniem zgody na wybudowanie w pobliżu dworca drapacza chmur zwanego Campanile, którego projektantem był Hans Robert Hiegel. Jahn nawiązał sylwetą Ołówka do projektu Hiegela, chcąc – być może – triumfalnie ogłosić, że oto do Europy wkracza forma drapacza chmur, który w Stanach Zjednoczonych pojawił się już na długo przed II wojną światową. Wynikająca częściowo z niemieckich przepisów budowlanych bryła tego wieżowca przypomina swymi zigguratowymi uskokami budowle wznoszone za Atlantykiem w latach 30. XX wieku, w ramach charakterystycznej dla art déco stylistyki zwanej skyscraper style. Jej elewacje wyłożono polerowanym czerwonym granitem, co w jeszcze większym stopniu podkreśla zachowawczość formalną tego obiektu. Budzi on mimowolne skojarzenia ze słynną produkcją filmową Metropolis niemieckiego reżysera Fritza Langa, której premiera przypadła na 1926 rok.

 

Projektowana przez Jahna architektura, pomimo stosowanych w niej innowacji technicznych, często zanurzona jest w kontekstach wywołujących asocjacje historyczne. Może najbardziej wyraziście zewnętrzny kod kulturowy zaistniał w formie zrealizowanej według jego projektu przy berlińskim Potsdamer Platz. Wielu Europejczyków doskonale pamięta jeszcze moment, gdy dwie funkcjonujące we wzajemnie sobie wrogich systemach politycznych części Berlina zostały ze sobą połączone i w dawnej strefie granicznej pojawił się szeroki, wolny od zabudowy pas, który można było przeznaczyć na wykreowanie nowego centrum miasta. Ten pomysł podjęła japońska firma Sony, która w planowanym „śródmieściu” postanowiła ulokować najważniejszą swoją siedzibę na naszym kontynencie, zwaną Europazentrale. Japoński inwestor wykreował w Berlinie nową przestrzeń publiczną, naznaczył ją jednak obcą temu miastu, azjatycką symboliką. Wieńczące okrągły plac – ogniskujący dookoła siebie siedem biurowców – szklane przekrycie Sony Center, wykonane jako kojarzący się ze scenografiami filmów science-fiction transparentny parasol (awangardowa pod względem technicznym konstrukcja wisząca na stalowych linach) ma kształt słynnej góry Fuji. Dla wyznawców shintoizmu ma to bezpośrednie konotacje religijne: ważne dla tej wiary istoty bezcielesne, zwane kami, zamieszkują w ich azjatyckiej ojczyźnie góry. Ponieważ Berlin nie ma wzniesienia naturalnego, trzeba było je wykreować sztucznie, by kami zechciały otoczyć pracujących w Niemczech Japończyków swoją duchową opieką. Ukłonem w stronę gospodarzy było umieszczenie w półokrągłym w swym kształcie biurowcu, górującym jako dominanta widokowa na trójkątnej działce centrum, siedziby niemieckiego holdingu Deutsche Bahn, przez co budynek ten zaczął funkcjonować pod nazwą Bahn Tower. (…)

 

 

Zobowiązująca kontynuacja

 

Chicagowski „Flash Gordon” wymieniany jest w grupie 10 najlepszych współczesnych architektów, którzy ukształtowali oblicze tej dziedziny aktywności ludzkiej w XXI wieku. Ma na swoim koncie ponad 100 prestiżowych realizacji, rozlokowanych w różnych miejscach na świecie, poczynając od Monachium, miasta jego pierwszej uczelni – aż po Bangkok. To, kim jest dzisiaj, zawdzięcza w dużej mierze jednemu spotkaniu: jego postawę zawodową ukształtował mistrz niemieckiego modernizmu – Ludwig Mies van der Rohe. Jahn wyjątkowo poważnie potraktował jego przesłanie, w myśl którego działanie architekta jest dość szczególną misją: spełniając oczekiwania oszczędnie wydających pieniądze inwestorów, powinien on tworzyć wartościową przestrzeń urbanistyczną, fragment miasta funkcjonujący jako sprawne i estetycznie ciekawe środowisko życia człowieka. Nie bez znaczenia jest przy tym dawanie własnym czasom świadectwa, uwzględniającego współczesne możliwości technologiczne, a może nawet wskazującego nowy kierunek cywilizacyjnego postępu. (…) Helmut Jahn stworzył dla swego zawodu nowy termin, powstały z połączenia tych dwóch specjalności, uważając się za przedstawiciela nowej profesji, nazwanej przez niego archinieria (architecture + engineering, architektura + inżynieria).

 

 

Cały artykuł we wrześniowo-październikowym numerze ARCH#19

ARCH #57
STYCZEŃ/LUTY 2020
facebook