AUTOR ARTYKUŁU
MARCIN BRATANIEC
ANALOGOWE PODZIEMIE: RYSUNKI Z PODRÓŻY
8 sierpnia 2013 | wyślij link
ANALOGOWE PODZIEMIE: RYSUNKI Z PODRÓŻY

Publikowane w # 5 ARCH rysunki z Podróży architekta prof. Konrada Kucza-Kuczyńskiego oraz w poprzednim numerze Szkicowniki – wywołały do odpowiedzi – młodsze pokolenie architektów, jak widać, również rysujących.

 

Panie Profesorze,

 

bardzo poruszył mnie Pański tekst informujący o wystawie rysunków z podróży (ARCH #5) i uwaga o tym, że dziś architekci nie rysują. (…) zebrałem się na odwagę, bijąc się w pokoleniowe piersi donoszę, że zwyczaj rysowania w podróży nie cały umarł. Chyba rzeczywiście ledwo zipie, zszedł do analogowego podziemia, ale nie cały umarł.

 

Być może moje pokolenie rysuje, ale efekty zostawia w szufladzie? Być może rysuje tylko to, co niezbędne, tylko szkice wizji architektonicznych, być może szkicuje głównie plany biznesowe… Niestety chyba jest prawdą, że rysunek służy dzisiaj głównie zaliczeniu egzaminu wstępnego na studia architektoniczne, a potem bywa odsuwany, zastępowany wizualizacją i surogatem w postaci zdjęcia „stanu istniejącego”.

 

Bardzo trudno jest nam dzisiaj znaleźć czas, chwilę spokoju, zatrzymać rozbiegany wzrok i uspokoić myśli, pozwolić by sygnał z oka dotarł do mózgu. Jeszcze trudniej znaleźć siłę, by przełożyć to na obraz. Rysowanie wymaga przełamania wstydu, siły ignorowania zaglądania przez ramię i narażenia się na komentarze.

 

Podziwiamy biegłość Alvaro Sizy, zachwycamy się rysunkami w czasopismach i zapominamy, że te rysunki nie są chwytem marketingowym, ale sposobem przeżywania świata, który potem przekształcamy projektując. Twierdzimy, że my nie możemy sobie na taki luksus pozwolić, bo przecież musimy już lecieć… a w ogóle to nie umiemy ładnie rysować,  więc lepiej się do tego nie zabierać… Zapominamy przy tym, lub nie wiemy, że brzydkie, nieporadne, ale nakierowane na zrozumienie szkice z podróży Corbusiera  pozwoliły mu odnaleźć swoje reguły budowania.

 

Odsuwamy świadomość, że rysunek to nie tylko zbiór pięknych linii, plam, ale praca nad zrozumieniem. Jeśli linie na papierze mają pomóc zapisać strukturę, to trzeba spróbować tę strukturę zrozumieć. Jeśli mają zapisać proporcje, to trzeba spróbować odnaleźć reguły, które je ustaliły. Jeśli zarysowany papier ma stworzyć obraz, to trzeba spróbować zrozumieć świat.

 

Te prawdy wyłożył Bohdan Paczowski w tekście „Grand Tour” z tomu Zobaczyć.

Te prawdy jasno widać z rysunków pana Profesora. Rozumiało je Pańskie pokolenie – myślę, że rozumie i moje, ale łatwo odstawia je na półkę ze sprawami  mniej pilnymi.

Być może trzeba je często przypominać.

 

Dziękuję za to przypomnienie i przykład.

 

serdecznie pozdrawiam,

Marcin Brataniec

 

ps.

W załączeniu przesyłam jako dowody istnienia – garść szkiców z rodzinnych podróży.

Szkice Uli Forczek- Brataniec – (architekta i zarazem mojej żony), która rysowała zawsze, wszystko i wszędzie, i  dzięki której wróciłem po przerwie do rysowania – i swoje… (…)

 

florencja_piazza pitti_rys Urszula Forczek Brataniec

 

Zhujiajiao _rys Urszula Forczek Brataniec

 

vicenza_basilica palladiana_rys Marcin Brataniec

 

Artykuł opublikowany został w nr 18 ARCH. Całość artykułu dostępna jest w drukowanej wersji magazynu w sieci sprzedaży salonów EMPiK i wybranych księgarniach.

ARCH #52
MARZEC/KWIECIEŃ 2019
facebook