AUTOR ARTYKUŁU

TOMASZ MALKOWSKI
SERCE KATOWIC – RYNEK, KTÓREGO NIE MA
18 lipca 2013 | wyślij link
SERCE KATOWIC – RYNEK, KTÓREGO NIE MA

150-letnia historia rynku w Katowicach jest idealnym odbiciem zmian, jakie dokonywały się w urbanistce. Serce miasta przeobraziło się od placu targowego do skrzyżowania arterii komunikacyjnych, od XIX-wiecznej zabudowy kwartałowej do bloków budowanych wg Karty Ateńskiej. Dziś to przestrzeń w kryzysie

 

 

 

Katowiczanie ubolewają, że nie mają Rynku. Jego olbrzymią otwartą przestrzeń poprzecinaną torami tramwajami trudno porównywać do tradycyjnych, staromiejskich rynków. Dla mieszkańców to węzeł komunikacyjny otoczony nielubianą zabudową z okresu PRL-u, jakże daleki jest ten plac od „ideału”, którym w polskiej mentalności jest krakowski Rynek. Jednak serce Katowic ma swój przedziwny urok – nie ma w Polsce drugiej takiej przestrzeni, gdzie na XIX-wieczne miasto o gęstej, kwartałowej zabudowie nałożono nową warstwę –modernistyczne bloki budowane zgodnie z doktryną Karty Ateńskiej. Oba ta światy rozdziela niewidzialna nitka Rawy, wysychającej z roku na rok rzeki, która w obszarze Rynku biegnie, od czasów powojennych, w podziemnym korycie. To jej koryto rozdziela dwa sposoby myślenia o mieście. Katowicki Rynek ma atut – jest przestrzenny i rozległy – rozciąga się na ponad pół kilometra. Jego perspektywę od północy domyka ikona miasta, zarazem najwybitniejszy budynek powojennego modernizmu w Polsce – hala widowiskowo-sportowa Spodek.

 

p99

 

 

plac targowy

 

Jednak nie zawsze tak było. Jeszcze w pierwszej połowie XIX wieku Katowice były wsią zamieszkałą głównie przez ludność polską, zajmującą się rolnictwem. Choć pierwsza huta i kopalnia powstały odpowiednio w 1799 i w 1801 roku to dopiero od połowy XIX wieku ruszyła gwałtowna industrializacja Katowic i idąca za tym urbanizacja. Do miasta napływał kapitał zagraniczny i wielonarodowościowa ludność, inżynierowie, przemysłowcy, ale i kupcy oraz robotnicy, często wywodzący się z dawnych chłopów. Pierwotny rynek był placem targowym, na północ od niego płynęła Rawa (zwana dawniej Rozdzianką). Na południe od placu w 1846 roku uruchomiono linię kolejową na trasie Berlin-Wrocław-Mysłowice-Warszawa-Wiedeń. Połączenie ze światem było drugim, obok przemysłu, motorem napędzającym rozwój miasta.

 

Przy Rynku w miejscu obecnego DH Skarbek stała od początku XIX wieku drewniana karczma, która była ważnym miejscem dla miejscowych jak i przyjezdnych. W 1830 roku wydzierżawił ją Adolf Frölich – pierwszy Żyd, jaki osiedlił się w Katowicach. W 1864 roku karczma zawaliła się, była symbolem odchodzącej wiejskiej przeszłości Katowic.

 

Wówczas przy placu wyrastały już piętrowe kamieniczki, które w późniejszych latach nadbudowywano czy przebudowywano. Od połowy XIX wieku przy głównym placu rodzącego się miasta budowano też pierwsze okazałe gmachy. Jednym z nich był hotel Welt, wybudowany w 1848 roku w południowej, nieistniejącej już pierzei. Na dwie dekady przed nadaniem Katowicom praw miejskich przy Rynku zagościł kawałek wielkiego świata – w hotelu w 1850 roku wystąpił ze swoją orkiestrą sam Johann Strauss Syn. Obok wybudowano kolejny hotel – de Prusse. Nie dotrwały do naszych czasów. Hotel Welt strawił pożar wywołany przez pijanych radzieckich żołnierzy, którzy zbyt mocno świętowali wyzwolenie miasta w 1945 roku. Drugi hotel wyburzono podczas przebudowy Rynku w latach 50. XX wieku.

 

 

Katowicom nadano prawa miejskie 11 września 1865 roku, wówczas na obszarze 465 hektarów mieszkało 4815 mieszkańców. Ważna stała się więc budowa gmachu władzy miejskiej. Pierwotnie ratusz mieścił się przy Rynku. Nie była to okazała budowla, bo do tego celu w 1874 roku zaadaptowano niewielki budynek zarządu katowickich dóbr rodziny von Tiele-Winckler. Była to willa z ogrodem we wschodniej części Rynku, ustawiona frontem do obecnej ulicy Warszawskiej.

 

 

Tiele-Wincklerowie, założyciele Katowic mieli też folwark z dworem w miejscu obecnego parku przy Pomniku Powstańców Śląskich. Ich rezydencja nazywana był zamkiem, choć niewiele różniła się od skromnych pierwszy kamienic Katowic. Ulicę biegnąca z Rynku na północ, aż pod dwór nazywano wówczas ulicą Zamkową. Miała ona luźniejszą zabudowę niż ulice odbiegające od Rynku równoleżnikowo. Zameczek przetrwał wojnę, niestety PRL-owscy decydenci wyburzyli ten ważny zabytek z początków miasta, jako że zbyt przypominał o pruskiej przeszłości Katowic.

 

 

W tym pierwszym okresie istnienia Rynku zaznaczyły się najsilniej wpływy administracji i gospodarki niemieckiej. Pierwszy plan zabudowy Katowic powstał w 1856 roku – podpisał się pod nim budowniczy Nottenbohn. Wówczas to wykreowano szkielet śródmieścia – z czworobocznym Rynkiem i ulicą 3 Maja biegnącą na zachód, którą 500 metrów dalej wieńczy 6-boczny plac Wolności. Przy tej ulicy powstawały najbardziej reprezentacyjne kamienice, głównie eklektyczne, neobarokowe, z czasem też secesyjne. Z kolei na wschód od Rynku odchodzi ulica Warszawska. Im dalej od Rynku tym zabudowa przy niej staje się niższa, przy Warszawskiej do dziś dominują pałace mieszczańskie i okazałe wille.

 

Rynek pierwotnie pokrywał bruk, na starych widokówkach można dostrzec stojące tam stragany. Służył targowisku, choć i różnym wydarzeniom politycznym, manifestacjom, uroczystościom.

 

(…)

 

 

modernistyczna rewolucja

 

W międzywojniu, kiedy Katowice stały się stolicą autonomicznego województwa Śląskiego, praktycznie nie było większych inwestycji w okolicy Rynku. Nowe polskie władze miasta skupiły swoją działalność budowlaną na południe od torów kolejowych, gdzie na odrolnionych działkach wytyczono szachownicę ulic. To tam budowano spektakularne centrum Katowic – tzw. Forum z monumentalnymi gmachami urzędów, w tym Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego wraz z Sejmem Śląskiem oraz ultranowoczesnego Muzeum Śląskiego.

 

(…)

 

 

FOTO: KOLEKCJA WIDOKÓWEK MARKA WÓJCIKA

 

 

Artykuł opublikowany został w nr 13 ARCH, w którym pisaliśmy również o kontrowersyjnym konkursie na przebudowę Rynku w Katowicach

Całość artykułu dostępna jest w drukowanej wersji magazynu – http://www.archsarp.pl/kategoria-produktu/arch

ARCH #51
STYCZEŃ/LUTY 2019
facebook