AUTOR ARTYKUŁU
PAWEŁ GIERGOŃ / SZTUKA.NET
STADION DZIESIĘCIOLECIA W WARSZAWIE – ELIPSA W KOLE
27 czerwca 2013 | wyślij link
STADION DZIESIĘCIOLECIA W WARSZAWIE – ELIPSA W KOLE

Stadion Dziesięciolecia – arcydzieło wśród ziemnych stadionów – zniknął z pejzażu Warszawy pod koniec 2008 roku. Arenę projektu Hryniewieckiego, Leykama i Rajewskiego zastąpił Stadion Narodowy wybudowany z myślą o organizacji Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Historię nieistniejącej już wybitnej budowli przypomina Paweł Giergoń – historyk sztuki, prowadzący portal internetowy sztuka.net

 

Stadion Dziesięciolecia w Warszawie – główny symbol odejścia polskiej architektury oficjalnej od eklektyzmu pierwszej połowy lat pięćdziesiątych XX wieku – przez ponad półwiecze swojego istnienia, stał się miejscem szczególnym. W czasach swojej świetności pełnił różnorakie funkcje sportowe i propagandowe. Odbywały się tu zawody lekkoatletyczne, mecze piłkarskie i finisze Wyścigu Pokoju. Tu również władza ludowa urządzała przedstawienia propagandowe, świętując dożynki czy okrągłe rocznice Manifestu Lipcowego. (…) Na koniec stał się stadion świadkiem przemian ustrojowych. W 1989 roku, zarządca obiektu, Centralny Ośrodek Sportu, wydzierżawił koronę oraz część przylegającego do stadionu terenu i na blisko dwadzieścia lat obiekt stał się miejscem niekontrolowanego handlu szarej strefy, funkcjonując w świadomości społeczeństwa jako Jarmark Europa.

 

POCZĄTKI STADIONU

Budowa dużego, reprezentacyjnego stadionu sportowego w Warszawie planowana była już w 1945 roku. (…) W 1953 roku, Główny Komitet Kultury Fizycznej (GKKF) zdecydował o budowie na Pradze dzielnicowego ośrodka sportowego ze stadionem, spełniającym tymczasowo rolę stadionu reprezentacyjnego, do czasu wzniesienia obiektu centralnego, w innej części miasta. Obiekt ten, zlokalizowany na obszarze leżącym między linią średnicową, aleją Zieleniecką, aleją Poniatowskiego i Wisłą, w założeniu obsłużyć miał około 50.000 mieszkańców południowej, prawobrzeżnej części miasta. (…) Wyżej wymienione założenia programowe stały się podstawą do ogłoszenia przez SARP w 1953 roku zamkniętego konkursu architektonicznego na tzw. „stadion między mostami”, w którym wzięło udział siedem zespołów projektowych.

 

Pierwsze miejsce w konkursie przypadło zespołowi nr 4 (J. Hryniewiecki, Z. Ihnatowicz, J. Sołtan, D. i J. Krajewscy, A. Szwejkowski) za najciekawsze rozwiązanie architektoniczne projektowanego stadionu. Zwyciężyła koncepcja siodłowej widowni wpisanej w koło, dającej możliwość oglądania zawodów z jednakowej odległości dla około 60.000 widzów. Dopuszczano również pewną ilość miejsc stojących. Siodłowy zarys elewacji widowni osłonięty został od zewnątrz ażurowymi, betonowymi arkadami, stanowiącymi przeciwskarpę dla zachodniej części trybun. (…)

 

ROZŁAM WŚRÓD ARCHITEKTÓW

(…) W związku z wycofaniem się Sołtana i Ihnatowicza z dalszych prac projektowych, Hryniewiecki zmuszony był sięgnąć po nowych współpracowników. Naturalnym wyborem okazała się osoba Marka Leykama, bliskiego współpracownika z warszawskiego biura projektów budownictwa przemysłowego i Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Szczecinie. Obok sprawdzonego i doświadczonego kolegi, w zespole Hryniewieckiego pojawili się również młodzi architekci z Pracowni Konserwacji Zabytków prof. Piotra Biegańskiego na Politechnice Warszawskiej. Pierwszy do zespołu dołączył Jerzy Główczewski, syn właściciela najlepszej przedwojennej drukarni offsetowej w Warszawie, w której Hryniewiecki drukował swoje plakaty. Z uwagi na brak pracowni, Hryniewiecki i Leykam przyjęli propozycję Główczewskiego, by projekt nowego stadionu opracowywać w jego mieszkaniu na ulicy Chmielnej w Warszawie. Wkrótce do zespołu dołączyli kolejni „zabytkowicze”: Eugeniusz Ziółkowski i Bronisław Gawryluk.

 

STADION BEZ HISTORYZMU

Efektem zleconych przez GKKF dalszych prac projektowych, były kolejne propozycje trzech zespołów. Nowy projekt zespołu pod kierunkiem Hryniewieckiego, dostosowując się do oczekiwań GKKF, w zasadzie odrzucił elementarne założenia koncepcyjne zespołu Hryniewiecki-Ihnatowicz-Sołtan. Według nowej propozycji, przewidziany do wzniesienia w konstrukcji ziemnej stadion, miał mieć formę niecki wpisanej w koło na poziomie korony trybun i elipsę na poziomie areny, rozwiązując przy okazji, w sposób nowatorski, problem odpowiedniego rozmieszczenia rzędów trybun i siedzeń przy założeniu, iż korona stadionu posiadać będzie jednakową wysokość na całym obwodzie koła. Ta fundamentalna dla kształtu przyszłego obiektu koncepcja miała być dziełem Jerzego Hryniewieckiego. Tym samym z projektu zniknął siodłowy zarys trybun, maskujące je eklektyczne arkady i cały historyzujący sztafaż – monumentalne schody, baseny, obeliski, kolumny. Projekt dostosowany został również do zalecenia władz partyjnych, by nowa arena posiadała wyłącznie miejsca siedzące.

 

Na podstawie przedstawionych przez powyższe zespoły projektów oraz wyeliminowaniu ich kluczowych błędów, w lipcu 1954 roku GKKF ustalił ostateczne tezy, jako wytyczne do realizacji obiektu, mającego mieć charakter wyłącznie… widowiskowy. Zmiana funkcji spowodowana została podjętą nagle decyzją władz partyjnych o zorganizowaniu w Warszawie, w 1955 roku, V Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów. (…)

 

BUDOWA NA WYSYPISKU

Prace projektowe zainicjowano oficjalnie 1 lipca 1954 roku. Pierwsze prace w terenie ruszyły miesiąc później. Czas, w jakim przyszło wykonać tę gigantyczną i prestiżową inwestycję, musi budzić szacunek. Wbrew powszechnej opinii, wskazującej na wysypisko gruzów z lewobrzeżnej Warszawy, teren, na którym powstać miał stadion, użytkowany był wcześniej jako dzikie wysypisko śmieci. Podjęte w sierpniu 1954 roku pierwsze prace geodezyjne odsłoniły pokłady świeżych, powojennych odpadów, które należało pilnie zneutralizować. W tym celu użyto ciężkiego sprzętu, sprowadzonego ze Związku Radzieckiego. Gigantyczne, samobieżne maszyny-świdry, mieszały wodę, ziemię, gruz i piasek wiślany z zalegającymi teren odpadami, wkręcając tak przetworzoną masę głęboko w grunt.

 

02_dlubak_stadion_300

 

Do budowy płyty stadionu i wałów widowni zdecydowano się wykorzystać gruz zalegający lewobrzeżną część miasta. Gigantyczna ilość tego materiału oraz praktycznie nieprzebrane zasoby piasku rzecznego pozwoliły zespołowi Hryniewieckiego, Leykama i Rajewskiego na zmianę pierwotnych założeń projektowych, przewidujących budowę wyłącznie areny festiwalowej. Obliczenia poczynione wspólnie z członkami Pracowni Architektury Krajobrazu kierowanej przez Marię Wyganowską wykazały, że ilość dostępnego materiału budowlanego pozwalała na usypanie wałów stadionu blisko trzykrotnie większego od planowanego. W tej sytuacji, bez specjalnego zakłócenia harmonogramu prac, możliwym okazało się włączenie do projektu areny boiska piłkarskiego z bieżnią, spełniających standardy obiektu olimpijskiego. W tym czasie, mostem Poniatowskiego ciągnął już niekończący się sznur ciężarówek i furmanek, zwożący na teren przyszłego stadionu tysiące ton gruzów Warszawy. Przy brzegu Wisły, zakotwiczono też statek-barkę z urządzeniami umożliwiającymi tłoczenie olbrzymimi rurami piasku wiślanego na teren budowy.

 

MATEMATYCZNY MAJSTERSZTYK

Równocześnie z kształtowaniem przyszłej niecki stadionu, prowadzone były szczegółowe prace projektowe. Założenie, iż korona stadionu stanowić ma pełne koło na jednym poziomie, a boisko i bieżnia mają mieć kształt owalny, spowodowało konieczność wykonania skomplikowanych obliczeń matematycznych, pozwalających zaprojektować odpowiednie nachylenie sektorów widowni. Autorem owych obliczeń był inż. architekt Eugeniusz Ziółkowski, najlepszy matematyk w zespole projektującym stadion. Wybitnym zdolnościom młodziutkiego inżyniera nie ufał podobno Marek Leykam, który zwrócił się o weryfikację obliczeń do znanego specjalisty w dziedzinie geometrii wykreślnej, profesora Edwarda Otto z Instytutu Matematyki Polskiej Akademii Nauk. Weryfikacja ta zajęła profesorowi i jego asystentom blisko dwa tygodnie, po czym przynieśli oni do pracowni na stadionie wyniki obliczeń, jak również gotowy wzór równania pozwalającego wytyczyć odpowiednie nachylenie trybun. Eugeniusz Ziółkowski ponownie wykazać miał się znakomitą wiedzą, wskazując na błąd w obliczeniach profesora. Po kilku godzinach konsultacji obu znakomitych specjalistów, uzyskano właściwe równanie, które na pamiątkę wykute zostało w kamieniu i wmurowane w ścianę oporową dziedzińca przed wejściem reprezentacyjnym od strony Wisły. (…)

 

ZATOPIONY W KRAJOBRAZIE

Koncepcja stadionu przewidywała, iż jego architektura będzie miała charakter krajobrazowy, wtopiony w zieleń otoczenia. Głównym, zewnętrznym elementem dekoracyjnym, oddzielającym funkcje sportowo-widowiskowe od funkcji parkowo-rekreacyjnych miał być kamień – chyba jedyny element przywołujący na myśl echa przemijającej już wówczas doktryny. Intensywnie prowadzone od wiosny prace kamieniarskie, objęły mury i murki oporowe, schody zewnętrzne, platformy komunikacyjne i koronę stadionu. Ze zrozumiałych względów, szczególnie starannie zaprojektowano dekorację wejścia reprezentacyjnego od strony Wisły i trybuny honorowej. Projekt kamieniarki opracował Zbigniew Pawelski. Nadzór nad wykonaniem prac sprawował inż. Józef Andruszko, któremu zlecono kierowanie ekipą stu czterdziestu górali-kamieniarzy, sprowadzonych tymczasowo do Warszawy. Praca, jaką wówczas wykonano, była imponująca. Ilość kamienia, sprowadzonego i użytego do „obłożenia” stadionu granitem i piaskowcem, również. Mimo upływu lat, elementy te miały okazać się niezniszczalnymi. (…)

 

STADION MANIFESTU LIPCOWEGO

W dniu święta państwowego 22 Lipca, stadion, nazywany jeszcze „festiwalowym”, oddany został do użytku. W dniach 31 lipca – 14 sierpnia 1955 roku, obiekt stał się główną areną odbywającego się w Warszawie V Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów.

 

„Nareszcie mamy wielką architekturę sportową” – pisał z entuzjazmem Romuald Wirszyłło w 1955 roku na łamach czasopisma Architektura, mając na myśli nie tylko kubaturę obiektu, ale przede wszystkim jego wyjątkowe walory architektoniczne. Faktycznie, Stadion Dziesięciolecia (nazwany tak z ponad rocznym opóźnieniem na pamiątkę rocznicy Manifestu Lipcowego) był w owym czasie obiektem wyjątkowym, nie tylko w wymiarze lokalnym. Usytuowany na obszarze blisko 45 hektarów, w rozwidleniu wiaduktów dwóch mostów na Wiśle, zaprojektowany został na rzucie poziomym, zbliżonym do lekko spłaszczonego koła (o średnicy odpowiednio 244 i 240 metrów). Posiadał owalną arenę z pełnowymiarowym boiskiem do piłki nożnej i 400-metrową bieżnią lekkoatletyczną, otoczoną jednolitą trybuną typu ziemnego na 70.008 miejsc siedzących, rozplanowanych w 42 sektorach. Na północ od niecki stadionu usytuowano ćwiczebne boisko piłkarskie z bieżnią lekkoatletyczną oraz piętrowy pawilon sportowo-administracyjny. Pozostały teren rozwiązany został jako ogólnodostępny park publiczny, stanowiący dopełnienie ciągu zieleni pobliskiego parku Skaryszewskiego. Wzdłuż Wisły przewidziano budowę (niezrealizowanego) bulwaru nadbrzeżnego z letnimi kawiarniami i restauracjami. Mimo zaledwie jedenastu miesięcy, jakie darowano projektantom i budowniczym do chwili inauguracji Festiwalu, stadion został w terminie oddany do użytku. (…)

 

FOTO: Zbigniew Dłubak, Stadion, 1955 © A. Dłubak/Fundacja Archeologia Fotografii

 

Tekst opublikowany został w nr 12 ARCH. Całość artykułu dostępna jest w drukowanej wersji magazynu – http://www.archsarp.pl/kategoria-produktu/arch

ARCH #54
LIPIEC/SIERPIEŃ 2019
facebook