AUTOR ARTYKUŁU
AGNIESZKA RASMUS-ZGORZELSKA
„EMPATIA, CZYLI DOŚWIADCZANIE INNEGO” | MIĘDZYNARODOWE BIENNALE DESIGNU SAINT ÉTIENNE 2013
23 maja 2013 | wyślij link
„EMPATIA, CZYLI DOŚWIADCZANIE INNEGO” | MIĘDZYNARODOWE BIENNALE DESIGNU SAINT ÉTIENNE 2013

Saint Étienne, pięciusettysięczne miasto poprzemysłowe położone niedaleko Lyonu. Od 2010 roku włączone przez UNESCO do Sieci Miast Kreatywnych w kategorii „miasto designu”. W centrum: dawna fabryka broni, której historyczną, odrestaurowaną tkankę uzupełnia nowy, inteligentny budynek z oranżerią, wieża obserwacyjna, ogród i bulwar spacerowy. Fabryka to teraz Miasto Designu, a w nim – uczelnia artystyczna oraz wymyślone i organizowane przez jej pracowników i studentów, a w kolejnych edycjach zarządzane przez region Rhône-Alpes, Międzynarodowe Biennale Designu, bodaj najlepsze w Europie. Na przedmieściach: nowe Muzeum Sztuki Nowoczesnej. W pobliskiej miejscowości Firminy: budynki autorstwa Le Corbusiera, czyli zaprojektowane z myślą o codziennym użytkowaniu: stadion, kościół, dom kultury i jednostka mieszkalna podobna do marsylskiego pierwowzoru, która powstała w latach 60., aby zaspokoić głód mieszkań związany ze spodziewanym skokiem demograficznym, który ostatecznie nie nastąpił. Dzisiaj te budynki stanowią pewnego rodzaju architektoniczny theme park dla pielgrzymujących szlakiem dzieł sławnego architekta.

 

 

Wydawałoby się, że pomysł na zastąpienie przemysłu kulturą, a w szczególności designem i sztukami projektowymi nie budzi już tak jednoznacznego entuzjazmu, jak kilka lat temu, kiedy wielką popularnością wśród urbanistów i urzędników miejskich krajów gospodarki poprzemysłowej cieszyła się teoria klasy kreatywnej Richarda Floridy. W wielu miastach Europy instytucje związane z kulturą czy, szerzej, z tak zwanymi przemysłami kreatywnymi, zasiedlają pofabryczne przestrzenie. W halach mają miejsce wystawy, festiwale sztuki, lokuje się w nich uczelnie artystyczne. Jednak już wiemy, że nie wystarczy otworzyć miasto na kulturę. Trzeba jeszcze mieć odbiorców. Z tym problemem boryka się obecnie Łódź. Odbywają się tam interesujące festiwale, z Łódź Design Festival na czele. Jak jednak sprawić, by nie były to działania okazjonalne, świąteczne, na które zjeżdża środowisko z całego kraju, a po zwinięciu czerwonego dywanu miasto dalej walczy z postindustrialnym dziedzictwem, na którego przekształcanie i rozwijanie nie ma pieniędzy?

 

 

W Saint Étienne jest łatwiej. Organizowane tam od 1998 roku Biennale jest dobrze dofinansowane przez władze regionu. Czas pomiędzy kolejnymi edycjami imprezy wypełniają inne działania, spójne z całą strategią przekształcania miasta. Podobnie jak w przypadku „efektu Bilbao”, który prawdopodobnie by nie zaistniał, gdyby budowie muzeum nie towarzyszyły prowadzone od wielu lat prace nad podwyższeniem jakości przestrzeni publicznej miasta i jego sytuacji ekonomicznej, tak w Saint Étienne nikt nie widzi w medialnie nagłośnionej imprezie jedynego antidotum na postindustrialną rzeczywistość. Celem organizatorów i partnerów jest także pogłębienie rzeczywistego wpływu sztuk projektowych na region. Dlatego w aglomeracji Saint-Étienne utworzono bezprecedensowe we Francji, i chyba nie tylko tam, stanowisko „design menedżera miasta”. Pełniąca tę funkcję Nathalie Arnould zapowiedziała: „Chcemy wykazać, że design wpływa pozytywnie na różne aspekty naszego życia. Niekoniecznie poprzez tworzenie nowych przedmiotów, ale także przez wymyślenie eksperymentu, usługi, badania…”.  (…)

 

 

Ciekawym wątkiem przewijającym się przez wiele wystaw była realna partycypacja użytkowników w procesie projektowym. Od skali miasta po drobne urządzenia domowe. Pozycję projektanta, ale także całego systemu dystrybucji i sprzedaży od dawna podważają pomysłodawcy urządzeń do natychmiastowego prototypowania, które mogłyby pozwolić użytkownikowi na „drukowanie” w 3D takich przedmiotów, jakie sobie zażyczy, w dodatku na miejscu, w swoim domu. W projekcie „Nowe Rzemiosło” pokazano model wytwarzania, w którym wraca się do idei nisko skalowej produkcji na zamówienie, na miejscu, tylko że za pomocą nowych, cyfrowych narzędzi. Największe wyzwanie określeniu „autor” rzuca projekt WikiHouse, czyli platforma konstrukcyjna w systemie open source, dzięki której każdy mógłby zaprojektować i „wydrukować” elementy domu. Byłyby one wycinane w technice CNC ze sklejki i składane własnoręcznie.

 

Cours_ecole_Francs_Maa¦üons_(c)Studio_Bisbee_Olivier_Deleage (3)

 

Bardziej realną perspektywę współuczestnictwa użytkowników w procesie projektowania architektury, przedmiotów i usług zaprezentowano na wystawie Emphaticity (Miasto Empatyczne), na której zaprezentowano miejskie interwencje mieszkańców, czasem oddolne, zupełnie spontaniczne, czasem zainicjowane przez władze miast i spójne z założoną strategią danego miasta. Inspiracją dla tej wystawy było członkostwo miasta Saint-Etienne w kolejnej sieci współpracy, European Human Cities Network, czyli sieci „ludzkich” miast. Pokazane na wystawie inicjatywy – od rysowania na nowo mapy atrakcji swojej dzielnicy przez mieszkańców (Graz), poprzez wspólne projektowanie alternatywnych placów zabaw dla dzieci i dorosłych (Saint-Etienne) czy interwencje artystyczne w przestrzeni miasta (Shenzhen) to przykład dojścia do głosu tych grup społecznych, które dotąd były w niewielkim stopniu reprezentowane w mediach czy parlamentach, a na pewno nie w sposób bezpośredni. Ulica i miejski plac stały się znowu, jak w czasach przed medialnych, demokratyczną przestrzenią, w której można wprost i aktywnie wyrazić swoje zdanie – na przykład poprzez decydowanie o jej funkcji czy wyglądzie.

 

 

2_(c) citC¦ž du design (2)

 

Biennale to za każdym razem ogromna liczba starannie dobranych wystaw. W tym roku zwracała uwagę różnorodność i wysoka jakość rozwiązań aranżacyjnych. Każda ekspozycja miała swojego scenografa, ściśle współpracującego z kuratorem. Co ważne, raczej nie spotyka się tu prezentacji reklamowych sponsorów, typowych dla mniej dofinansowanych festiwali designu czy architektury. A jeśli, to są one równie ciekawe i starannie zaprojektowane co wystawy kuratorskie. W tym roku interesująca była na przykład wystawa firmy energetycznej EDF, zorganizowana wokół eksperymentów z energią, w formie interaktywnych stoisk zachęcających do samodzielnego poszukiwania informacji, eksperymentowania, zabawy – oblegana nie tylko przez dzieci. A co do tych ostatnich – po zwiedzeniu Biennale, w pamięci pozostaje niecodzienny widok: niezliczone klasy szkolne, oprowadzane przez kuratorów lub przez nauczycieli z zaangażowaniem opowiadających o projektowaniu. I tego właśnie zazdrościmy – oni dostrzegli, że odbiorców wystaw wzornictwa i architektury, a co za tym idzie przyszłych projektantów, urzędników i radnych należy sobie najpierw wychować.

 

 

 

Artykuł opublikowany został w nr 17 ARCH. Całość artykułu dostępna jest w drukowanej wersji magazynu – http://www.archsarp.pl/kategoria-produktu/arch

ARCH #57
STYCZEŃ/LUTY 2020
facebook