AUTOR ARTYKUŁU

BOLESŁAW STELMACH
POSZUKIWANIE STRUKTUR
16 kwietnia 2013 | wyślij link
POSZUKIWANIE STRUKTUR

„Przez strukturę my (Europejczycy) rozumiemy pojęcie filozoficzne. Struktura jest całością, od góry do dołu, do ostatniego szczegółu – z tymi samymi ideami. To właśnie nazywamy strukturą.” Te proste założenia Miesa van der Rohe pojawiają się explicite lub implicite, przy każdej racjonalnej próbie przekształcania przestrzeni, jak mówi prof. Marek Budzyński „przekształcania przestrzeni dla życia”. Muszą istnieć w pierwotnej idei układu urbanistycznego lub domu, sposobie zagospodarowania jego otoczenia i wkomponowania w zastaną geografię. Oczywiście wynikają one z algorytmów komunikacyjnych, potrzeb funkcjonalnych, konstrukcyjnych i instalacyjnych, a te są logiczną konsekwencją poszukiwań struktury „do ostatniego szczegółu”.

 

Andriej Tarkowski w jednym z wywiadów powiedział, że „każdy rodzaj twórczości artystycznej dąży do prostoty, do maksymalnej prostoty środków wyrazu. Jest to pragnienie odtworzenia głębi życia. W twórczości najbardziej męczące jest poszukiwanie najprostszego sposobu wyrażenia własnej idei, najkrótszej drogi pozwalającej osiągnąć zamierzony efekt. Dążenie do prostoty to uciążliwe poszukiwanie sposobu wyrażenia prawdy (…)”.

 

Najważniejsza jest jednak prostota przyjmowanych rozwiązań. Poprzestanie na elementarnych reakcjach na otoczenie, funkcję, morfologię czy materiały. Budynek (przestrzeń) musi mieć tylko tyle, co niezbędne w ten sposób, żeby nie można było odjąć niczego bez utraty jej wartości. Budowanie musi być racjonalne. Oczekiwanie prostoty jest najważniejsze w poszukiwaniach przestrzeni miasta, domu, jak i detalu. Nawet najtrudniejsze warunki, wynikające z „życia”, muszą być przyjęte z pokorą. Stąd zaakceptowanie warunków konserwatorskich do Centrum Chopinowskiego, zmuszających do odtworzenia elewacji kamienicy Anasińskiego, stąd zgoda na przebudowę i budowę nowych obiektów kubaturowych w obrębie jednego z najcenniejszych zabytków – Parku w Żelazowej Woli, dlatego domy w dolinie Bystrej w Nałęczowie są „otwarte” a dom w Centrum Zana jest „zamknięty. Warunki: otoczenie, widoki, światło, lokalne materiały, były zinterpretowane w możliwie najprostszy sposób w poszukiwaniu struktur.

 

Pojęcia, które wprowadził Mies: szkieletu domu i oblekającej go skóry, stały się powszechnie używane. Jego rozwinięciem w ramach współczesnych poszukiwań architektonicznych są koncepcje głębszych jej interpretacji jak „antystruktury” Kengo Kumy, struktury zanegowania „poszycia” i „granic budynku” Toyo Ito, czy „struktury niewidzialnej” – przeciwieństwa „struktury dla samej struktury” Shigeru Bana. Wynikają one z ideowego postrzegania problemu struktury, a nie tylko konsekwencji uwolnienia rzutu od podpór, a elewacji od konstrukcji.

 

O ile Shigeru Ban i Toyo Ito interpretują czy rozwijają, pojęcia „struktury i skóry”, to Kengo Kuma całkowicie je odrzuca. Pisze: „Ważne jest nabranie przez nas dystansu do dualnego podziału pomiędzy strukturę (beton) i materiał (wykończenie). Uznałem za niezbędne przyjęcie horyzontu poznawczego, oddalonego od uznawanych ram myślenia, by rozważyć kwestię materiału na nowo. Z tej nowej perspektywy substancja nie jest już uwięziona w domenie zwanej wykończenie. Ten nowy punkt widzenia dokonuje demontażu podziału pomiędzy strukturę i wykończenie, stworzonego przez erę modernizmu i dokonuje jego przekreślenia”. (…)

 

Kengo Kuma nie myśli w ogóle o geometrii całej struktury, a jedynie o rozwiązywaniu problemów funkcji i przestrzeni powiązanych ze sobą pomieszczeń, w związku z ich „warunkami” powstania. Rozbija je na wiele struktur: „(…) chcę stworzyć wieloznaczną, niepewną sytuację, w której substancja jest rozproszona po całej przestrzeni. Nie chcę stworzyć architektury rozdrobnionej, chcę tworzyć rozdrobnione warunki”.

 

Wytyczne – warunki konserwatorskie są takimi samymi warunkami jak przepisy budowlane, dostępne – ekologiczne, tanie lokalne materiały, sąsiedztwo – geografia, czy zasady energooszczędności domu. Nakazywały one odtworzenie wyłącznie elewacji kamienicy Anasińskiego od ul. Tamka. Dla mnie istotnym było scalenie tego „spopielonego domu” z nową substancją. Dom jest strukturą – struktura jest pochodną idei domu. Dom Centrum Chopinowskiego ma strukturę wynikającą z rytmów trzykondygnacyjnej, nieistniejącej kamienicy. Nie miała ona wartości architektonicznych, czy waloru zabytku. Odtworzona elewacja nawiązywała do Warszawy zburzonej w czasie II wojny światowej, ale także zniszczonej w trakcie socjalistycznego, a teraz kapitalistycznego rozwoju po wojnie. Takie dwu, trzykondygnacyjne, skromne domy obudowywały kiedyś ulicę Tamka. Odtworzono więc ślad reliktu. Także ukształtowanie bryły budynku: wysokość, wycofanie bryły na poziomie gzymsu pałacu Tylmana z Gameren czy zwężanie się wyższej części Traktu Królewskiego była ona jak najmniej widoczna.

 

Struktura konstrukcyjna i instalacyjna nowego domu zwyczajnie „wyrasta” ze starej bryły. Rytmy nowego budynku powtarzają moduły dziewięcioosiowej elewacji. To, co w historycznej tkance było nośnymi filarami międzyokiennymi o szerokości 0,90 m, w nowej strukturze zamieniają się w żelbetowe lub (wyżej) stalowe słupy i szachty instalacyjne. Pionowe „lizeny” są przestrzenią „obsługującą” wolny rzut budynku. (…)

 

Louis I. Kahn mawiał, że „dom wie najlepiej, czego chce, gdy pnie się do góry” i zmieniał do ostatniego dnia budowy projekty w trakcie ich realizacji. Dopiero w trakcie budowy możemy dowiedzieć się, jak należy zmieniać przestrzeń, faktury, materiały zaproponowane w koncepcji.

 

Mimo, że dom jest prosty w projekcie, to budowanie daje kolejną szansę znalezienia jego prawdziwych jakości, poprzez koniunkcję redukcji.

 

W trakcie realizacji budynku Centrum Chopinowskiego, wykonawca nie był w stanie wykonać elewacji z płyt alabastrowych. Półtransparentne elewacje z kamienia, podobnie jak zastosowanie innych elementów kamiennych, były jednym z głównych walorów projektu (profesor Adam Myjak, przewodniczący jury, nadał projektantowi przydomek: „syn kamieniarza”). Inwestor podjął decyzję, że zamiast zatrzymania budowy i zmiany wykonawcy, zmieni elewację, według nowego projektu architekta, na tafle transparentnego szkła. Za transparentnym szkłem widać było stalowe elementy struktury nośnej i ocieplenie instalacji tektalanem (tekstura płyty paździerzowej). Widoczne były wszystkie podkonstrukcje i mocowania. Dom był bardzo oczywisty w swoich rozwiązaniach struktury i materiałów. Nowe elewacje zostały zamontowane. Jednak nowy dyrektor inwestora i decydenci z Ministerstwa Kultury stwierdzili, że dom jest „zbyt agresywny”, zbyt trudny w odbiorze. Nie zawierzyli architektowi, postanowili, wbrew jego opinii, złagodzić efekt zasłaniając strukturę taflami ze szkła piaskowanego zamiast transparentnego.

 

Beton, jako najtańszy materiał do budowy, jest takim samym „warunkiem” struktury Centrum Chopinowskiego, jak pozostałe warunki. Jest on jednocześnie materiałem wykończeniowym, którego twardość, masa i „uniwersalny ciężar” narusza się poprzez ręczną obróbkę Koncepcja domu przewidywała pozostawienie żelbetowej konstrukcji w fakturze betonu architektonicznego. Stanowiło to problem dla wykonawcy. Wylane ściany, słupy żelbetowe były nierówne, szalunki pozostawiły niezamierzone ślady i nadlewki, a mieszanka betonowa miała różne odcienie szarości. Trzeba było podjąć decyzję o wprowadzeniu fakturowania żelbetu poprzez ręczną obróbkę: powierzchnię nacinano, groszkowano lub skuwano w zależności od stopnia nierówności powierzchni.

 

Istotną, nową wartością, którą udało się dodać w procesie zmiany projektów, była rzemieślnicza praca rąk. Ręcznie obrabiany beton – sztuczny kamień i stal, dają efekt rzemieślniczo wykonanego, pojedynczego dzieła. Nie tracą one jednocześnie naturalnej niepowtarzalności skalnego bloku w kamieniołomie. Niespodziewanie pojawił się aspekt oswajania przestrzeni  – walor „nadawania imion” abstrakcyjnym elementom budowlanym. Robotnicy obrabiający beton nazwali poszczególne fragmenty ścian o różnej fakturze: „mezopotamia”, „korniki”, „skała”.

Tekstury muszą pokazywać technikę wykonania elementu i detalu. Odciski szalunków, w których wylano beton, spawy elementów stalowych, węzły i śrubunki połączeń podkonstrukcji elewacji są informacją o strukturze i procesie budowania domu. Zachowano nawet znaki i zapiski robotników ołówkiem na betonowych ścianach, które dają poczucie upływu czasu. Właśnie one „zanurzają go w życiu” i nadają szlachetnej patyny rzeczy używanych. Wszystkie te szczegóły wzmagają poczucie realizmu dzieła.

 

Budowanie domów i przestrzeni miast, czy parków rozumiem jako poszukiwanie związków pomiędzy procesem redukcji a siłą wyrazu przestrzeni. (…)Tworzenie najprostszych, realistycznych przestrzeni to próba duchowego rozumienia potrzeb samego życia. Jest drobiazgową, realistyczną prawdą struktury miasta lub domu tak, aby przekazać idee etyczne: prawdy konstrukcji i instalacji oraz materiałów w służbie struktury domu, energooszczędnej kreatywności; formy, jako konsekwencji b u d o w a n i a. Zgodnie z tym, co powiedział Mistrz, że „nie znamy formy, tylko problemy budowlane. Forma nie jest celem, lecz rezultatem naszej pracy”. Prostota musi być „samooczywista” w sensie, jakim widział ją Mies z Romano Guardinim.

 

Dla Kengo Kumy materiał to „substancja”, z której i dla której powstaje przestrzeń. Jego „rozdrobniona” struktura pochodzi od lokalnych „warunków”. Materiał w oczywisty sposób ma związek z miejscem budowy.

 

Realizm przestrzeni, drobiazgowa zgodność funkcji, materiału, przestrzeni, światła, prawda struktury w rozumieniu Miesa, czyli etyczna prawda przestrzeni, to jej duchowy wymiar. To prawda struktury, prawda materiałów, prawda przestrzeni i światła. Kategorie estetyczne są tożsame z kategoriami etycznymi. Tylko realistyczna architektura może być moralna. (…)

 

 

 

Artykuł opublikowany został w 4 numerze ARCH. Całość artykułu dostępna jest w drukowanej wersji magazynu – kontakt: archiwum(at)archsarp.pl

ARCH #57
STYCZEŃ/LUTY 2020
facebook