AUTOR ARTYKUŁU

MARCIN SZCZELINA
ROZMOWA Z PEDRO GADANHO, KURATOREM ARCHITEKTURY WSPÓŁCZESNEJ W MOMA W NOWYM JORKU – WYWIAD SZCZELINOMIERZA
29 marca 2013 | wyślij link
ROZMOWA Z PEDRO GADANHO, KURATOREM ARCHITEKTURY WSPÓŁCZESNEJ W MOMA W NOWYM JORKU – WYWIAD SZCZELINOMIERZA

Przy okazji wystawy „9+1 Ways of Being Political: 50 Years of Political Stances in Architecture and Urban Design” (9+1 dróg bycia politycznym: 50 lat politycznych postaw w architekturze i urbanistce), jednej z pierwszych z Pedro Gadanho na stanowisku kuratora w MoMA, postanowiłem z nim porozmawiać o praktykach kuratorskich, o publiczności wystaw architektury oraz o tym, co sądzi o wyborze Rema Koolhaasa na dyrektora Biennale w Wenecji. Gadanho jest jednym z czołowych kuratorów i krytyków współczesnej architektury, jego wystawy wzbudzają często kontrowersje podobnie jak wygłaszane przez niego śmiałe deklaracje, typu „curating is the new criticism”.  Obecnie jest jednym z kilku jurorów tegorocznej edycji nagrody Mies van der Rohe Awards

 

Marcin Szczelina: Ethel Baraona Pohl (kuratorka i architekta hiszpańska – przypis red.) powiedziała, że w swojej praktyce kuratorskiej zajmujesz się obecnie powrotem do performance’u jako sposobu eksponowania architektury. To był trend popularny w czasach awangardy, ale dziś coraz częściej kuratorzy przetwarzają starsze koncepty. Ines Moreira  (portugalska kuratorka, współtworzyła ostatnią edycje Festiwalu Alternativa w Gdańsku – przypis red.) napisała właśnie pracę podejmującą ten temat. Myślisz, że to jest dobry kierunek w prezentowaniu architektury?

 

Pedro Gadanho: To zależy od celów przyjętych dla konkretnej wystawy, jak również od rodzaju współpracy, jaki zakłada taki projekt – czy to współpraca z projektantami wystaw, czy grafikami. Właściwie nie uważam zwrotu ku performance jako nowego sposobu ekspozycji architektury. Jest to raczej pewien stały trend w praktyce architektury. Po wstępnym zainteresowaniu się performance’em przez architektów, jak wspomniałeś, w czasach neo-awangardy, czyli w latach 60. i wczesnych 70., ostatnimi czasy nastąpił powrót do performance’u jako uprzywilejowanego medium w architekturze. Dziś performance w architekturze komunikuje i testuje idee oraz pomysły, angażuje w kwestie społeczne, a nawet podejmuje krytykę pewnej tendencji, polegającej na traktowaniu architektury na poziomie przedmiotu abstrakcyjnego. Owo „zwrócenie się ku performance” („performative turn”), jak ja lubię zwać to zjawisko, angażuje w narrację typu użytkownik i użytkownicy, w procesy uczestnictwa zachodzące zarówno na etapie koncepcji, jak i w samym momencie budowania.

 

Wystawa „9+1 Ways of Being Political: 50 Years of Political Stances in Architecture and Urban Design” w nowojorskiej MoMA, którą można oglądać jeszcze do 25 marca – to jedna z Twoich pierwszych ekspozycji na stanowisku kuratora architektury w departamencie architektury i designu tej placówki. Wystawa zrobiła na mnie ogromne wrażenie, widziałem ją kilka razy i za każdym razem inaczej odczytywałem, jest trudna w odbiorze, wielowątkowa i dość mocno skupiona na polityce. Z przepastnych zbiorów muzealnych wyciągnąłeś ponad sto eksponatów, które świadczą iż polityczny potencjał immanentnie przynależy architektonicznej profesji. Czy możesz powiedzieć więcej o koncepcji kuratorskiej tej wystawy?

 

Zawartością mojej pierwszej kolekcji w MoMA chciałem zaprezentować pewne stanowisko, swoistą deklarację. Dlatego próbowałem przyjąć perspektywę, która nie odnosiłaby się do czysto formalnych aspektów, tematów historycznych, czy tematów stylu lub autorstwa. W tym sensie polityka była dla mnie innowacyjnym filtrem, który pozwolił mi na poukładanie i pokazanie prac z kolekcji, o których, oprócz tego, mam również wysokie mniemanie w kwestii estetyki. W tym sensie wystawa ta nie tylko podkreśla fakt, że powinniśmy postrzegać architekturę jako „produkcję kulturową” wyrażającą stanowisko odnośnie społeczeństwa, ale również, że architektura ma największy wkład polityczny, gdyż propozycje przez nią przedstawiane, przyczyniają się do rozwoju tak zwanej dyscypliny.

 

Początkiem wystawy jest deklaracja, że obecnie architektura postrzegana jest jako pochodna czynników ekonomicznych z ujmą dla jej krytycznego charakteru. Czy tworzenie architektury rozumiesz jako akt polityczny?

 

Koniecznie. Nawet jeśli architekci nie muszą świadomie uznawać tego przeświadczenia, my możemy i mamy prawo interpretować – jako krytycy, kuratorzy, a nawet użytkownicy – polityczny wpływ budynków lub idei, które propagują. (…)

 

 

Wywiad opublikowany został w 16 numerze ARCH. Całość wywiadu w drukowanej wersji magazynu do nabycia w sieci salonów EMPIK i wybranych księgarniach.

 

ARCH #57
STYCZEŃ/LUTY 2020
facebook