AUTOR ARTYKUŁU

TOMASZ MALKOWSKI
RENATO RIZZI – RELACJA Z WYKŁADU W POZNANIU
8 marca 2013 | wyślij link
RENATO RIZZI – RELACJA Z WYKŁADU W POZNANIU

Najmocniejszym punktem Forum Architektury na tegorocznych Międzynarodowych Targach Budownictwa Budma 2013 w Poznaniu było wystąpienie architekta Renato Rizziego, wykładowcy Instituto Universitario di Architettura w Wenecji, autora budowanego właśnie gdańskiego Teatru Szekspirowskiego

 

Na tegorocznych Międzynarodowych Targach Budownictwa Budma 2013 w Poznaniu, architektura zagościła wyjątkowo mocno – za sprawą „Strada di Architettura 2.0” – specjalnej ścieżki zwiedzania dla architektów i projektantów, która przygotowana została w ramach Forum Architektury. W programie imprezy nie zabrakło ciekawych wykładów, dyskusji i wystaw. Najmocniejszym punktem było wystąpienie architekta Renato Rizziego, wykładowcy Instituto Universitario di Architetturaw Wenecji, który przez 20 lat współpracował z słynnym dekonstruktywistą – Peterem Eisenmanem.

 

W Polsce Rizzi znany jest głównie z projektu Teatru Szekspirowskiego, budowanego właśnie w Gdańsku. Wykład włoskiego projektanta był jedną z nielicznych szans na bliższe zapoznanie się z jego twórczością oraz filozofią projektową. Trudno bowiem o nim znaleźć szerszych informacji w prasie fachowej czy w przepastnych głębinach internetu. Architekt działa głównie na polu teorii architektury, ale często bierze udział w konkursach architektonicznych na świecie, w których nierzadko zdobywa nagrody. Już sam sposób podania projektów każdorazowo go wyróżnia. Rizzi prezentuje swoje koncepty na gipsowych makietach, które wyglądają niczym płaskorzeźby, rysunki to z kolei bardziej misterne ryciny. Dopracowane rzemieślniczo, warsztatowo i filozoficznie projekty – są jednak często zbyt akademickie, stąd architekt zazwyczaj musi zadowolić się honorowymi wyróżnieniami. Jego największe dotychczas sukcesy to trzecie miejsce w konkursie na gmach Muzeum Egipskiego w Kairze i właśnie drugie miejsce w konkursie na Teatr Szekspirowski. Rizzi na dobre „zadomowił się” w Polsce – brał tutaj udział w kilku ważnych konkursach, m.in. zdobył wyróżnienie na Centrum Jana Pawła ii „Nie lękajcie się” w Krakowie. Pamiętny jest też jego projekt konkursowy na Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, który otrzymał wyróżnienie honorowe – inaczej być nie mogło, gdyż architekt złamał chyba wszystkie możliwe warunki. Jego projekt był totalny – zamiast budynku muzeum zaproponował mega-strukturę obejmującą cały kwartał wokół Pałacu Kultury i Nauki. Miała to być lekko wyniesiona platforma otaczająca zewsząd wieżowiec, zarazem od ulic oddzielała ją głęboka fosa. Monumentalne schody, portyki, ciężkie formy – bliskie były architekturze egipskiej, ale i… socrealistycznemu „darowi Stalina”, pobrzmiewały w nich też echa wybujałych wizji faszystowskich projektantów.

 

Nic więc dziwnego, że wykład Rizziego był gorącym i niezwykle oczekiwanym wydarzeniem. Zainteresowanie było tak duże, że w ostatniej chwili organizatorzy musieli zmienić miejsce wykładu – wybrano olbrzymią salę w nowym centrum kongresowym MTP, gdzie na widowni zasiadło kilkaset osób. Jednak czy wystąpienie Włocha zaspokoiło nasz głód wiedzy dotyczący jego architektury? Projektant, tak jak w swoich wizjach – trochę zagrał na nosie publiczności. 45-minutowy wykład w 90 % poświęcony był filozofii projektowej Rizziego, a przede wszystkim estetycznej, na samym końcu pokazał, bardzo oględnie, jeden projekt – wspominany już gdański teatr. Znacznie dłużej trwały za to pytania do architekta, ale i tu królowały ogólniki. Ale czegóż można było więcej spodziewać się po teoretyku, który zaczynał karierę od dekonstruktywistycznych, w większości nie zrealizowanych utopii rysowanych z Eisenmanem.

 

Główna myśl wykładu Rizziego koncentrowała się wokół istoty architektury, mitycznego archē, które ukryte jest w tych najbardziej trudnych do zdefiniowania elementach, bądź wręcz w ogóle będący domeną duchowości, mistyki, niewidzialności oraz emocji. Architekt piętnuje współczesną architekturę za to, że skupiła się na „tekturze”. Pierwiastek téchnē dominuje, zapomina się, że architektura to przede wszystkim ulotna sztuka, to rzeczy, których nie da się zmierzyć i policzyć (i bynajmniej Rizzi nie miał tu na myśli sztuki proporcji czy formowania brył, dla niego te elementy to też czysta, stechnicyzowana nauka). (…)

 

Następnie Rizzi przeszedł do ogólnego omówienia projektu na budynek gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. W 2005 roku Włoch zdobył 2. nagrodę w konkursie na siedzibę tegoż, który miał nawiązywać do idei pierwszego publicznego teatru w Polsce, istniejącego w Gdańsku w xvii wieku. Jury nie przyznało wówczas pierwszej nagrody, choć projekt Rizziego wszystkich zachwycił, nie spełniał on jednak regulaminu, tradycyjnie już architekt przekroczył znacznie wielkość działki pod budowę gmachu. Jednak inwestor postanowił kupić projekt architekta z wolnej ręki – już poza konkursowymi procedurami. I dzięki temu jest on właśnie realizowany na południowym krańcu starówki, przy ulicy Bogusławskiego. (…)

 

Artykuł opublikowany został w bieżącym – 16 numerze ARCH. Całość artykułu w drukowanej wersji magazynu do nabycia w sieci salonów EMPiK i wybranych księgarniach.

ARCH #57
STYCZEŃ/LUTY 2020
facebook