AUTOR ARTYKUŁU
MARCIN SZOSKA
BRASILIA? UTOPIA CZY KOSZMAR
4 marca 2013 | wyślij link
BRASILIA? UTOPIA CZY KOSZMAR

Brasilia, wybudowana od podstaw w środku niegościnnej sawanny, to opus magnum zmarłego niedawno Oscara Niemeyera, ostatniego z wielkich modernistów. Czy jego monumentalna architektura spełniła sen o „mieście ludzi szczęśliwych”?

 

Znany francuski filozof Roland Barthes w książce „Imperium znaków” analizując tokijski  plan miasta porównał topografię azjatyckiej metropolii do chińskiego ideogramu. Stolica Brazylii, Brasilia, z perspektywy semiotycznej to krzyż ukształtowany według lokalnego terenu, który najlepiej czytać z lotu ptaka. To ten sam krucyfiks widniejący na banderach statków dowodzonych przez Pedro Álvaresa Cabrala, uważanego za odkrywcę Brazylii. To ten sam krzyż, który zdobił pierwszą flagę zatknięta w brazylijskiej ziemi przez portugalskich kolonizatorów. To także dwie przecinające się pod kątem prostym osie – jak cardo i decumanus rzymskich miast. To wreszcie strzała i łuk amazońskich Indian.

 

nowy wspaniały świat

Historia Brasilii, miasta stworzonego ex nihilo, ex novo w drugiej połowie lat pięćdziesiątych, przypomina scenariusz filmu „Fitzcarraldo” w reżyserii Wernera Herzoga. W tym obrazie irlandzki inżynier postanawia stworzyć w środku peruwiańskiej dżungli operę. Zamiast irlandzkiego inżyniera mamy tu jednak trzech bandeirantes (członkowie wypraw w głąb interioru w okresie portugalskiego podboju Brazylii – przyp. red.): prezydenta o słowiańsko brzmiącym nazwisku, planistę oraz architekta, a także zastępy candangos – nomadycznych robotników rolnych, którzy przyjechali budować stolicę świata w trzy lata. Zamiast peruwiańskiej dżungli jest cerrado – brazylijska sawanna, zamiast opery – gigantyczny kompleks administracyjny.

 

Prezydent to Juscelino Kubitschek, znany jako JK, piastujący urząd prezydenta Brazylii w latach 1956–1961. JK to prorok wieszczący unifikację narodu i integrację terytorialną kraju poprzez infrastrukturę komunikacyjną. Za jego rządów wybudowano 17 000 kilometrów nowych dróg, niektóre przecięły regiony nieznane dotychczas kartografom. Kraj staje się siódmym pod względem wielkości producentem samochodów. Zbudowanie nowej stolicy, Brasilii, w centrum interioru, ma dla Kubitscheka także symboliczne dekolonizacyjne znaczenie. Brazylijczycy muszą przestać kurczowo, jak kraby, trzymać się wybrzeża, gdzie portugalscy kolonizatorzy zbudowali swoją miejską potęgę.

 

Planista to Lucio Costa, którego Pilot Plan wygrywa konkurs na projekt stolicy kraju. Brazylijski poeta Vinícius de Moraes pisze „Tak On [Lucio Costa] wybuduje nam na pustyni nieskalane miasto […], miasto ludzi szczęśliwych”. Pilot Plan wyrasta z elementarnego gestu oznaczenia czy też wzięcia w posiadanie przestrzeni: dwie osie skrzyżowane pod kątem prostym. Założenie miasta na sawannie jest tu pionierskim aktem podboju w duchu kolonialnej tradycji. Brazylia odkryta na nowo przez samych Brazylijczyków.

 

Architekt to Oscar Niemeyer, dla którego Brasilia stanie się opus magnum – zaprojektuje tu wiele monumentów. Pracował już wcześniej zarówno z Costą, który zaprosił go do współtworzenia brazylijskiego pawilonu na targach światowych w Nowym Jorku w 1939 roku, a także z JK, dla którego wybudował kasyna, kluby i restauracje w podmiejskiej okolicy Pampulha – było to na początku lat czterdziestych, kiedy Kubitschek sprawował funkcję burmistrza w Belo Horizonte. (…)

 

 

Marcin Szoska – absolwent Ekonometrii na UE w Krakowie oraz Filozofii i Socjologii na UJ. Pracował między innymi jako statystyk w Polsce oraz twórca podręczników koreańsko-angielskich w Korei Południowej. Obecnie mieszka i pracuje w Nowym Jorku. Publikuje na łamach miesięcznika „Architektura & Biznes”.

 

Foto: Marcel Gautherot © Instituto Moreira Salles

 

Artykuł opublikowany został w bieżącym – 16 numerze ARCH. Całość artykułu w drukowanej wersji magazynu do nabycia w sieci salonów EMPiK i wybranych księgarniach.

ARCH #57
STYCZEŃ/LUTY 2020
facebook