AUTOR ARTYKUŁU
REDAKCJA ARCH
JADWIGA GRABOWSKA-HAWRYLAK. NAD DACHAMI WROCŁAWIA
26 lutego 2013 | wyślij link
JADWIGA GRABOWSKA-HAWRYLAK. NAD DACHAMI WROCŁAWIA

Wystawa na temat prac Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak przygotowana w Muzeum Współczesnym Wrocław przez Jednostkę Architektury pokazuje, jak mogłyby wyglądać budynki uznanej architektki dzięki renowacji. Wizualizacje prezentują obiekty wyczyszczone, w stanie idealnym

 

Celem wystawy „Jadwiga Grabowska-Hawrylak. Ponad dachami Wrocławia” jest pokazanie obiektów słynnej wrocławskiej architektki w takiej formie, jakby wyglądały, gdyby usunąć z nich warstwę brudu, reklam i innych naleciałości, jakimi obrosły przez dekady. Jak pisze prof. Andreas Wolf w eseju do katalogu towarzyszącemu wystawie – jej budynki z jednej strony poddały się czasowi, z drugiej są świadectwem wyjątkowego momentu architektonicznego, w którym powstały.

 

Budowane w latach 60. i 70. we Wrocławiu, dzięki zastosowaniu nowatorskich koncepcji były jak na tamten czas niezwykłym, efektownym eksperymentem. Najbardziej znana realizacja Grabowskiej-Hawrylak to zespół bloków mieszkalnych, popularnie nazywany przez mieszkańców Manhattanem, który jest wciąż znakiem rozpoznawczym rejonu placu Grunwaldzkiego. Projekty architektki, laureatki Honorowej Nagrody SARP z 1974 roku, charakteryzują się unikalnymi wzorami przestrzennymi usytuowanymi w różnych kontekstach miejskich. W wyniku ograniczeń technicznych, przebudów i konsekwentnego zaniedbywania, obiekty te straciły swój pierwotny blask. Ekspozycja ma na celu wykazanie, jak wiele zyskałby Wrocław, gdyby udało się powrócić do oryginalnych koncepcji architektonicznych.

 

Multimedialna wystawa skupia się na najbardziej charakterystycznych budynkach, odtworzonych w technice 3D w oparciu o archiwalne rysunki, fotografie i wytyczne autorki. Architekta zaakceptowała ich wygląd, a także udzieliła komentarzy do poszczególnych projektów, które również włączono w ekspozycję. Składają się na nią oprócz wspomnianych wizualizacji także makiety, wywiady, zdjęcia Jakuba Certowicza, rzuty i stare gazety do obejrzenia (i usłyszenia).

 

Wystawa to pierwsza inicjatywa Jednostki Architektury – Fundacji pod patronatem Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak. Jak mówią sami autorzy ekspozycji: – Chcieliśmy przywrócić budynkom Grabowskiej-Hawrylak świeżość, jaką może mieć tylko projekt. Wizualizacje zdają się mieć dziś dużo większą moc przekonywania niż zaniedbane i wymagające uważnego spojrzenia obiekty modernistyczne. Obrazy te są optymistyczną wizją przyszłości tych budynków, które zbyt często przypisuje się do błędów przeszłości.

 

Zespół autorski wystawy – Jednostka Architektury: Natalia Rowińska, Łukasz Wojciechowski, Marek Lamber, Agnieszka Hałas, Grażyna Hryncewicz-Lamber, Joanna Major, Mikołaj Smoleński.

 

Wystawa „Jadwiga Grabowska-Hawrylak. Nad dachami Wrocławia”, Muzeum Współczesne Wrocław, Bunkier Strzegomski, 14.04.2012–18.06.2012

(…)

 

2

Galeriowiec przy ul. H. Kołłątaja 9-12 we Wrocławiu

proj. Jadwiga Grabowska-Hawrylak, Edmund Frąckiewicz, Maria Tawryczewska, Igor Tawryczewski

1958-61

 

Komentarz Jadwigi Grabowskiej-Hawrylak: Dostaliśmy działkę, która była bardzo wąska, stąd uznaliśmy, że galeriowiec będzie najlepszą formą zabudowy. W założeniu część mieszkań przeznaczona była dla osób z budynków wyburzanych we Wrocławiu. Wtedy dość znaną formą w Europie były mieszkania typu maisonette. Ponieważ nie było wtedy możliwości budowania domów jednorodzinnych, pomyśleliśmy, że zaprojektujemy budynek wysoki, w którym będą mieszkania podobne do domów. Poza tym mieszkania dwukondygnacyjne w galeriowcu mają wielką zaletę – galeria jest co drugą kondygnację i sypialnie na wyższym poziomie mają normalne okna, do których nie ma wglądu, jak w tradycyjnej zabudowie tego typu. Był to budynek nowoczesny jak na owe czasy. W każdym z naszych budynków staraliśmy się zrobić taras dla mieszkańców, ale muszę przyznać, że w tamtym czasie nie miały one szansy być dobrze zrealizowane. Potem ciągle się to poprawiało, ale też przez partackie ekipy, więc poziom tarasu ciągle się podnosił. Moja siostra miała na poddaszu pracownię malarską z takim tarasem i jej gościom bardzo się podobała. Pamiętam też mieszkanie jednego znanego dziennikarza, które było pięknie przez niego urządzone. W budynku mieszkał też np. szewc, a jego warsztat był na parterze przy wejściu. Podczas realizacji nie było dużych zmian, ale pierwszy raz zdarzyło nam się zapłacić za błąd w projekcie. Konstruktor nie uwzględnił naszego projektu i została zbudowana niepotrzebnie belko-ściana na galerii. I zapłaciliśmy za wyburzenie po 400 złotych.

(…)

 

Artykuł opublikowany został w nr 12 ARCH. Całość artykułu dostępna jest w drukowanej wersji magazynu – kontakt: archiwum(at)archsarp.pl

ARCH #57
STYCZEŃ/LUTY 2020
facebook